Wiersze religijne
 

Spis wierszy

Part 1    

Boże Miłości

Ufność

Prawda z Biblii...

Jak najbliżej Boga

Wierszem wołam

Zapewnienie

Ty, Któryś w cudne szaty

Znaki królestwa

Twe Imię, Jezu

Wiara jest siłą

W Bogu jest nasza nadzieja

Z Imieniem Pana

Zbawicielu, i Panie

Ten, Który się nie zmienia

Tyś Wodzem Zbawienia

Pan Króluje

Tyś jest drzwiami

Przyjdź Królestwo Twoje

Studiowanie

Wierzę w Boga

Służyć Panie, Tobie chcę

Cierpiał i umarł, dla nas

Kogo Bóg prowadzi

Jest, takie wołanie

Cierniowa korona

,,Jasne świecenie”

 

Owoce krwi Bez uprzedzeń

 

Part 2    

Wszechmogący, Miłościwy

Ku Chwale Boga Żal mi, iż nie każdy wie

Życie, to para

Cóż mogę dać Ci, o Boże?

Chrześcijanin

Błogosławieństw tyle

Śpiewanie Bogu

Iskra Boża

Z nowym duchem

Co to jest dusza?

Uwierzyć Bogu

Pan mą Opoką

Dom na mocnym fundamencie

Dlaczego kochamy Boga

Któryż jest bóg, podobny Tobie?

Słowo Twoje

Boża Harfa

Owoce krwi

Kim jestem?

Opowiadaj o Bogu

Miłość jest w sercu

Boskie Ubezpieczenie

W przypowieściach mówiłeś

Czekać w cierpliwości

Wszechmogący, Miłosierny

Lud ostatecznych dni

Otwórzcie serc waszych drzwi

Mniemając, iż tego oczekuje Bóg

Ciemna chmura ucisku

Za ciemną chmurą ucisku

   
Part 3    

Szukaj światła...

Słońce na poddaszu

Przyjdź Królestwo Twoje

Panie Jezu

Plan Boży

Dałeś mi Panie

Kiedy poznałam

Bogaty nędzarz

Dałeś Boże, Syna.

Pod Nowym Przymierzem

Bieganina

Pieśń o Bożym Synu

Ale którzy oczekują Pana

Prawda, prawdziwa

Czy myślałeś  kiedy..?

Póki jeszcze serce bije

Wiara

Wąska droga

Bieda, nie jest najgorszym złem

Niewiele człowiekowi potrzeba

Serce, niczym stateczek

Cierpliwość Boża

Z ufnością wrzucam list

Syn Boży

W Twoim Imieniu

Dzieło Wszechmogącego

Iść za Jezusem...

Kłaniajmy się Bogu...

Miłościwy Boże...

Nim przywrócisz Raj

Dobry Lekarz

 

 
     
Part 4 Wiersze sławiące naturę jako dzieło Boga, które to dzieło, tak jak człowiek, wróci do stanu doskonałego.

Boży świat

Dary niebios

Tyle piękna

Każdy kwiatek, to cud

Żółte lilie

Kwiaty przemawiają

Wiosny uroki

Wiosenny ranek

Oleander

Wiosną ziemia pachnie...

Majowego cudu czar

Dzikie róże

Nim zakwitnie

Kaktus

Magnolie

Wiosna

Z Boskiej przyczyny

Piąty i szósty dzień stwarzania

Zachwytem serce przepełnione

Wczesna jesień

Skarby jesieni

Kasztany

Czar złocistej jesieni

Wieczorne niebios obrazy

Jesień

Wrzosy

Klon

Zima

Śnieżyczki

Niebo roziskrzone gwiazdami

Słońca wschody i zachody

   

 

Życzymy zbudowania duchowego i wzmocnienia!

 

Boże Miłości

 

Dałeś Boże jakże wiele człowiekowi,
możliwości, jego rozwojowi.
Aby mimo swoich wad, nielojalności,
człek widział w Stwórcy – Boga miłości!

 

Jakże wiele Stwórco człowiekowi dałeś,
rozum, wolną wolę, bowiem chciałeś -
by lżejszym i lepszym było życie jego,
gdyby on tylko czcił – Stwórcę swego!

 

Dałeś mu Boże umiejętności wiele,
by mógł przeróżne osiągać cele.
Wszystko, co by służyło dobru ludzkości,
Ty jemu dałeś.., Boże miłości!

 

Dałeś, choć człowiek nie wart jest tego,
chce tylko brać! Mało mu wszystkiego.
Choćbyś mu Boże przychylił nieba,
to człowiek zawsze będzie w potrzebach!

 

Potrzeby wdzięczności, nie widzi,
brać, bez dziękowania – się nie wstydzi.
Dlaczego jemu tak się wydaje,
że zbyt mało od życia dostaje?!

 

Boże.., Twoje łaski są niewyczerpane,
i tak bardzo szczodrze ludziom rozdawane!
Oby tylko kiedyś ludzie to pojęli,
że winni dziękować, za wszystko – co wzięli!

 

Dałeś nam Boże umiejętności wiele,
by móc osiągać przeróżne cele.
Ku chwale Twojej, i dla dobra ludzkości,
Ty nam to dałeś – Boże Miłości!

 

powrót

 

 

Jak najbliżej Boga

 

A gdy Królestwo Boże tuż,

gdy Tysiąclecie jest – przed światem
Warto poświęcić się Bogu, już,
aby stać się Siostrą, lub Bratem!


Aby być jak najbliżej Boga,
umrzeć dla świata – dla Stwórcy żyć!
Z Bogiem łatwiej pokonać wroga,
wszelakie grzechy ze siebie zmyć.

 

Z podjęciem decyzji wahasz się..,
lęk jakiś przed tym wstrzymuje cię?
Wiesz przecież, że obiecał nam Bóg,
iż nie opuści nas, wpośród trwóg!

 

Gdy Bóg pociągnął cię do Siebie,
to coś dobrego ma – dla ciebie.
Uczyć cię chce, dziś.., tych mądrości,
jakie w Królestwie da – ludzkości.

 

powrót

 

 

Ty, Któryś w cudne szaty

 

O Wszechmogący.., Ty, Któryś w cudne szaty,
ubrał ptactwo, rośliny tudzież i kwiaty.
Cudne dałeś im kształty, także kolory,
budzące podziw przepiękne – płatków wzory.
 

Domki ślimaków, jakże cudne muszelki,
niczym precjoza, dałeś im Boże Wielki!
By cześć, uwielbienie w człowieku wzbudzały,
dla Stwórcy, że ludziom upiększył – świat cały!

 

O, jak dobrze móc serce pocieszyć swoje,
Słowem Twoim Boże.., Słowem drogim, świętym.
Móc wyciszyć myśli wszelkie niepokoje,
mocą  jaką daje - Słowo z Biblii wzięte!

 

Pragnę, o Boże, pełnić wolę Twoją,
za ów przywilej, który niegdyś dałeś mi.
Być klejnotem, jeśli się ze mnie wyłoni -
szlifowany w Twojej, przenajświętszej dłoni.

 

O Wszechmogący.., Ty, Któryś w cudne szaty,
ubrał ptactwo, rośliny tudzież i kwiaty.
Oczyść me serce,  Boże, i  ubierz je tak -
by piękniejszym było, niż ten kwiat, albo ptak!

 

powrót

 

 

Wiara jest siłą

 

W życiu wiele przecierpieć musimy,
nikt nie zna dni swej przyszłości.
Dzięki swej wierze, wiele znosimy,
ucząc się wciąż cierpliwości.

 

Nie byłby zdolnym człowiek do tego,
by znosić – ponad swą miarę.
Więc się modli do Wszechmogącego,
aby wzmocnił – jego wiarę!

 

Wiara jest siłą, wiara jest cudem,

wiara pomaga wiele znieść!
W tej wierze jest Jezus- ze Swym ludem,
a to - błogosławiona wieść!

 

powrót

 

 

Zbawicielu, i Panie

 

Jezu mój.., Zbawicielu i Panie,
oddech moich płuc, w moje pisanie
wtapia się.., i jednoczy z treścią tą,
gdy przelewam dla Ciebie, w strofy, miłość mą!

 

Wiem to Jezu mój.., wiem o tym Panie,
iż wiara rodzi to miłowanie.
Z łaski Twojej Panie, wiarę tę mam,
dziękuję Ci codzień, że swym sercem w niej trwam.

 

Choć uczynków jest ciągle, zbyt mało,
nie takie, jakie serce by chciało
zanosić, za Twoje zmiłowanie..,
za poświęcenie Twe, aż na śmierć, mój Panie!

 

Lecz i te drobne, zalicz mi Panie,
włącz do nich, proszę.., me miłowanie.
Kochanie Prawdy tej, co w Słowie jest Bożym,
proszę.., byś i to, do uczynków mych włożył!

 

Bez tego wszystkiego, to mdłe ciało..,
jakim w Królestwie, ze snu - by wstało?
Okryjże me niedoskonałości,
Panie mój.., szatą Swojej – Sprawiedliwości!

 

powrót

 

 

Pan Króluje

 

Życie często nam się nie układa,
i trudno nam sprostać temu.
Najlepsza jest Pańska rada,
więc przedstawmy sprawy trudne Jemu.

 

Jeżeli udamy się do pana,
o ile udamy się Doń?!
Pan poda nam Swą świętą dłoń,
widząc że dusza, jest załamana.

 

Wiem to dobrze bowiem zaufałam,
Jezusa Obietnicy tej.
Gdyż dowodów wiele miałam,
by zostać, na zawsze, w ufności mej!

 

Spójrz na ten świat co dziś tak rozpacza,
a rozwiązań-nie znajduje.
Świat się wali.., co oznacza,

że Pan jest tutaj! Że już Króluje!

 

A w Bożym Słowie szukaj dowodów,
myśl.., z otwartymi oczami!
Zobaczysz wiele powodów,
by wierzyć że już, Pan jest z nami!

 

powrót

 

 

Studiowanie

 

Przez studiowanie Słowa Bożego,
wolę Boga poznajemy.
Znając już, prawo Wszechmogącego,
w sercu je praktykujemy.

 

A nie tylko w sercu, ale
w bojach życia codziennego.
Ku Boga naszego Chwale,
za Syna – Pana naszego!

 

Trwać we wierze, wręcz niemożliwe to,
gdy wokoło panuje zło.
Lecz z Tobą Jezu, i z Tobą Boże,
lud Twój wiele przetrwać może!

 

powrót

 

 

Cierpiał i umarł, dla nas


Cierpiał i umarł dla nas Syn Boży,
pozwolił na krzyż przybić Swe ciało.
Święty, bez grzechu, pokornie złożył-
życie, by ceną za grzech się stało.

 

Potem Pan zmartwychwstał, mocą Boga,
i powrócił do Ojca Swojego.
Szlakiem Jego życia, wąska droga,
jednak tylko ta, jest drogą Jego!

 

Stał się Pan świata tego Zbawieniem,
za cenę krwi.., za wielkie cierpienie!
Ci, co Dzieło Pańskie oceniają,
życie swe, dla Niego – poświęcają!

 

Pan nie opuści poświęconego,
Pan nie porzuci – doświadczanego.
Bowiem Pan poznał ludzkie słabości,
te dziedziczne.., i – naleciałości.

 

powrót

 

 

Cierniowa korona

 

Myśli me mkną do Ciebie już od rana,
do mego Zbawcy, do mojego Pana.
Do Syna Bożego co krwią kupił mnie,
ze Czcią i Uwielbieniem myśl moja mknie.

 

Gdy w Słowa Najświętszego głębię wnikam,
widzę Twój krzyż.., dreszcz grozy mnie przenika!
Z cierni ,,koronę,, widzę na głowie Twej,
i krwi niewinnej strużki, cieknące z niej.

 

I widzę ciała Twojego cierpienie,
i ten powód cierpienia – Odkupienie!
Wraz z płynącą krwią ubywało Ci sił,
kolców było wiele.., każdy ostry był!

 

Lecz wszystko znieść umiała Twoja MIŁOŚĆ,
poniżenie.., ból ciała co krwawiło.
Ty, ponad tym wszystkim byłeś mój Panie,
rzekłeś: niech się ,Ojcze, Twa wola stanie!

 

Nie było daremne krwi Twej przelanie,
Odkupiłeś grzech Adamowy, Panie!
Zmartwychwstanie zapewniłeś ludzkości,
zmyłeś grzech szatą – Swej wielkiej MIŁOŚCI!

 

Gdybyś nie wzbudził Sługę, tak wiernego,
nie znałby dzisiaj nikt, Planu Bożego.
Że świat otrzyma z grzechu Odkupienie,
przez krew Jezusa.., przez Jego cierpienie!

 

powrót

 

 

Owoce krwi

 

Miłością było przepełnione serce Twe,
do narodów świata, więc chciałeś zbawić je.
Nie bacząc na mękę Swą, Jezu łaskawy,
modlitwy słałeś do Ojca, w pocie krwawym!

     

Miłością wciąż przepełnione serce Twoje,
o przyszłość ludzkości, biło z niepokojem.
Wisząc na krzyżu miałeś w sercu troskę tą:
Ojcze mój.., czyli wypełniłem misję Swą?!

 

Wypełniłeś ją Panie. Bóg upewnił Cię!
W ostatnim rzekłeś tchnieniu: Wykonało się.   

 

,,Jezus Nazareński – Król Żydowski.” To zdanie,
na tablicy napisał Piłat, o Tobie Panie!
Aż w trzech językach napisał on przesłanie to,
tablicę przybić kazał, Panie, nad głową Twą.

    

Ziemia wypijała krew płynącą, świętą..,
ziemia, co z winy grzechu – była przeklętą!
Lecz krew święta Twoja, owoce wydała,
by żywiąc się nimi, ludzkość – wyzdrowiała!

 

Owoce krwi Twojej, to owoce Miłości,
one ludzkość uleczą, od wszelkiej złości.
One, w jedną rodzinę połączą świat cały,
bo w owocach krwi Twojej, jest lek – doskonały!

 

powrót

 

 

Ufność

 

Ufaj Panu Bogu zawsze, oraz wszędzie,
bardziej niż kierowcy, który wieźć cię będzie.
Podobne jest temu, listu wysyłanie..,
nie wiesz przecież, czy adresat go dostanie?

Jednak do autobusu jakiegoś wsiadasz,
list do skrzynki pocztowej, nie myśląc – wkładasz.

 

Czy złożysz także w ręce Pana, życie swe..,
tak ufnie.., Temu, Który przecież – Zbawił cię?!

 

Wiedz.., niczemu człowiek zaufać nie może,
godne zaufania tylko – Słowo Boże!
Pokój nam daje na Panu spoleganie,
w Nim nasza przyszłość, i nasze zaufanie!
Mamy błogosławieństwa.., Pańskie opatrzności,
zapewniające nas – o Bożej miłości!

 

Zaszczyt to dla człowieka, Pana Boga znać,
wcześniej niż pozna Go, ten cały biedny świat.
Warto z ufnością, Bogu, serce swoje dać,
by kwitło dla Niego, jak – najpiękniejszy kwiat!

 

powrót

 

 

Wierszem wołam

 

Dziękuję Ci Boże, za te wszystkie świty...
za poranki, duchem Twym ubogacone.
Dziękuję za wiarę, bo mnie wspiera przy tym,
by dni darowane – nie były stracone!

 

Dziękuję Ci Boże, za te słońca wschody...
których cudowności opisać – nie zdołam.
Te obrazy niebios, to dla mnie powody,
by o nich mówić.., a więc, wierszem wołam!

 

Wszystko, co otacza na ziemi człowieka,
mógł stworzyć tylko mądry, Wszechpotężny Bóg!
I ten Wszechświat nam widoczny tak, z daleka..,
tylko niedościgniony umysł, stworzyć mógł!

 

Dziękuję Ci Boże, za te wszystkie świty..,
poranki, co do mnie przychodzą, z wierszami.
Za ducha Twego, który był ze mną przy tym -
gdy słońce, dla mnie, nie świeciło – czasami.

 

Dziękuję Ci Boże, i za to, czego jeszcze
choć oczy widzą.., umysł objąć nie może.
Lecz tym, o czym już wiem, serce swe pieszczę,
i dziś, za to wszystko.., dziękuję Ci Boże!

 

powrót

 

 

Znaki królestwa

 

Jak przez świat rozpoznane zostanie,
Chrystusowe na ziemi królowanie?
Czy już jest właśnie Królestwo Boże,
po czym je człowiek rozpoznać może?!

 

Jednym z takich znaków, będzie zmartwychwstanie,
rządzenie, jakiego nie było, nastanie.
Praworządność, sprawiedliwość, uzdrowienia,
tak rządzić jest w stanie, tylko – Pan Zbawienia!

 

Grzeszność świata wykorzeniona zostanie,
gdy będzie już w pełni – Pańskie królowanie.
Głody i mory już na zawsze ustaną,
narody, powoli lepszymi się staną.

 

Lecz jeszcze dziś, choć znaki się pojawiają
ludzie żyją w grzechu, Stwórcy nie słuchają.
W ognistych doświadczeniach, wzywają Boga,
lecz zapomną o Nim, kiedy minie trwoga!

 

Lud Boży, jest ludem miłującym Boga,
uczy się chodzić po wytyczonych drogach.
Drogą wyrzeczeń, pokory i miłości,
odchodzi lud Pański – od życia nicości!

 

Lud Pański, za wiarę w Boga się nie wstydzi,
ma pokój ducha nawet, gdy ktoś zeń szydzi!
Uczy się zwyciężać w wiary swojej boju,
Bóg wycisza go - w największym niepokoju!

 

powrót

 

 

W Bogu jest nasza nadzieja

 

W Bogu jest cała nasza nadzieja,
z niej czerpiemy do życia siły.
Nasz Pan jest z nami w życia zawiejach,
aby nas one – nie powaliły.

 

Ufajmy Panu.., ufajmy Jemu,
i miłosierdziu jakie dla nas ma.
Pan nie odmówi ludowi Swemu,
On wie, czym jest ból – i łza!

 

powrót

 

 

Ten, Który się nie zmienia

 

Ten, Który się nie zmienia, jest Bogiem mym,
Ten, Którego wolę pełnić chcę, żyć w Nim.
Bowiem On jest Tym, Który miłuje mnie,
mimo mych wad, słabości, nie zmienia się.

 

Ten, Który nie zmienia się, i nie kłamie,
Obietnic Swych nie cofa, Słów nie łamie.
Taki jest mój Bóg, i pragnę czcić Jego,
być z Nim w harmonii, zużyć się dla Niego!

 

A to jest możliwe dzięki łasce tej,
że Najwyższy Kapłan jest przykryciem, mej
istoty słabej, lecz Mu poświęconej.
Przed Bogiem szaty me, są wybielone!

 

Bowiem, to Sam Stwórca Bóg postanowił,
iż Jezus będzie ,, przykryciem,, ludowi.
Który Swe życie odda w ręce Jego,
odda je chętnie, z miłości-do Niego!

 

Ten, Który się nie zmienia, i nie kłamie,
dał Syna by umarł na krzyżu za mnie.
Mój Bóg nigdy nie cofa Obietnic Swych,
Okup Jezusa, zabezpieczeniem ich!

 

powrót

 

 

Tyś jest drzwiami

 

Tyś jest drzwiami dla tych, co pukają,
drogowskazem dla tych-co drogi szukają.
Skarbem Tyś dla biednych, ciszą i ostoją,
odpocznieniem dla tych-co pragną pokoju.

 

To Ty sprawiłeś, żem Cię poznała,
kiedy mnie trapił smutek i ból.
To Ty sprawiłeś, mój Boże wielki,
że za mnie życie Swe-oddał Król!

 

Dziś serce moje cieszy się,
i już nie płacze, nie!
Boś mi pozwolił poznać Swój Plan,
przez święte Księgi Swe.

 

Choć jeszcze światem rządzi zło,
i płyną świata łzy.
Lecz to przeminie. Królestwo tuż,
Pan nasz rozpoczął Swe rządy już!

 

powrót

 

 

Wierzę w Boga

 

Wierzę w Boga jedynego,
innych bogów, nie chcę znać!
Wierzę w Jednorodzonego,
i w tej wierze pragnę trwać.

 

Wierzę w Ich jednego Ducha,
Duch – to święty, Boży wpływ.
Moje serce chce Go słuchać,
Boże.., daj go trochę mi!

 

Boże, prowadź mnie i kieruj,
bowiem chęci szczere mam!
Ale, bez Twojego steru,

jakże radę sobie dam?!

 

Przeto proszę Ciebie Panie,
udziel Ducha Swego mi.
Niech On ze mną pozostanie,
poprzez życia – wszystkie dni.

 

powrót

 

 

Kogo Bóg prowadzi

 

Choć trudno jest dziś na świecie żyć,
trudniej, niż kiedykolwiek może.
To jednak lepiej jest zawsze iść,
po niezawodnej ścieżce Bożej.

 

Wytrwa ten, kogo Bóg prowadzi,
kto poprowadzić się da!
Temu łatwiej życie uładzić,
gdyż za doradcę – Słowo Boże ma!

 

powrót

 

 

,,Jasne świecenie”

 

Jasnym ,,świeceniem” umysły otwierasz,
duch, bez tego światła, prędko umiera.
Światłem tym karmisz prawdy szukających,
w nim – prowadzisz lud Swój miłujący.

 

W świetle, które obficie dziś nam zsyłasz,
widzimy wyraźnie – Zbawcę drogiego.
Jesteś obecny.., i w tym nasza siła,
że jesteś Jezu, pośród ludu Swego!

 

Gdyby nie światło, którym oświecasz nas,
nikt by z nas nie wiedział, Żeś jest – wtóry raz!
Za to światło dziękujemy Ci właśnie,
świeć nam Panie wciąż, niech ono nie zgaśnie.

 

Pomimo prób, mimo doświadczeń srogich,
jakie dla wiary przechodzić musimy.
Dla miłości.., dla tej co Pan nasz drogi-
umarł! Naszą miłością – wiele znosimy.

 

Pokarm na czas słuszny, jaki dajesz nam,
wnosi w nas miłość, którą jesteś Ty Sam.
Nikt, nigdy wcześniej, nie znał światła tego,
w którym widzim drogę – do Królestwa Twego!

 

powrót

 

 

Bez uprzedzeń

 

Niech zdejmie człowiek łuski z oczu swych,
ten, który znaleźć nie może Boga.
Bo tylko to, czego sam dotknie, widzi w nich...
a nie taka jest, do Stwórcy droga.

 

Zdjąć z oczu łuski, nie szukać w mroku..,
i wyrzucić z serca – uprzedzenia!
W życiu codziennym, na każdym kroku,
widać cuda.., nie do obalenia!

 

Słońce i gwiazdy, i nieba błękity..,
morza, rzeki, doliny, gór szczyty.
Śniegi i deszcze.., zmiany pór roku,
ach.., cudów wiele - na każdym kroku!

 

Przeciwników Boga, argumenty..,
są płytkiego myślenia zawziętym -
zaprzeczaniem, o istnieniu Boga..,
a nie taka jest - do Niego droga!

 

Nie zazna żyjąc, pokoju ducha,
ktoś, kto sam siebie tylko, chce słuchać.
Pokój ducha tylko ten mieć może,
kto znalazł, i poznał - drogi Boże!

 

Zdejmijcie te łuski, przyjaciele...
istnienia Boga dowodów wiele,
w codziennym życiu swoim poznacie,
gdy bez uprzedzeń, w szukaniu Stwórcy -
wytrwacie!

 

Którzy dziś, jeszcze, Boga nie uznawają,
jednak wątpliwości.., w sercach swoich mają.
Tym.., ten wiersz ku przemyśleniu, dedykuję,
być może ktoś, myśli swe - zweryfikuje?!

 

powrót

 

 

Prawda z Biblii...

 

Zachłysnęłam się Prawdą tą,
której już zakosztowałam.
Z wciąż większym apetytem spożywałam ją,
w miarę jak pokarmy jej zdrowe poznawałam.

 

Nigdy mi dość nie było jej..,
tyle jeszcze poznać chciałam!
W jej cudownościach codzień zanurzałam się,
a moja dusza pokój w niej znajdowała.

 

Prawda tak wiele mi dała...
poznałam charakter Boga.
O przyszłym Królestwie mi opowiedziała,
wskazując, która wiedzie do Niego droga!

 

Wielkie to szczęście mieć w swoim sercu Boga,
tak wiele, wierząc Bogu, człowiek znieść może!
Wiara, to tarcza przed którą, pierzcha trwoga,
zwyciężamy wierząc - w obietnice Boże!

 

powrót

 

 

Zapewnienie

 

Czasem ból tak bardzo boli,
że rodzi rozpacz gdy mu pozwolić.
Czasem poznamy smak trwogi,
gdy życie rzuca kłody pod nogi.

 

Lecz gdy dziś są ludzie przecie,
co nie mają niczego na świecie.
Tylko ten most, albo kanał,
to czymże nasz problem? Zwykły banał!

 

Jeśli nawet tak się stanie,
że nic własnego nam nie zostanie.
Bo dotknie nas doświadczenie,
to mamy od Boga – Zapewnienie!

 

Gdy chodzić będziemy, z Bogiem..,
nosząc w sercu Pańskie Imię drogie.
Nie braknie nam wody, chleba,
Bóg nam go da – ile będzie trzeba!

 

Wierny jest ten kto w cierpieniu,
w obfitości wygód.., w uniżeniu,
jednakową dla Boga Cześć,
w Imieniu Chrystusowym – umie nieść.

 

Wiele ludzi jest na świecie,
co prócz biedy, nie mają nic przecie.
Tym większa jest tychże trwoga,
co nim w nędzę wpadli – nie poznali Boga!

 

powrót

 

 

Twe Imię, Jezu

 

Jezu, Ty jesteś bezmiarem miłości,
czemu na wołanie moje, nie przybywasz
pierw, nim z mych ust wyjdą słowa, niecierpliwości?

 

Wiem iż natrętnie wołam Panie, Ciebie,
lecz do kogo innego pójdę Panie,
gdy teraz jestem w codziennej potrzebie?!

 

Gdy doświadczenia zenitu dosięgają,
sama nie wiem Panie, że znów wołam Ciebie.
Bo i ust mych straże, przed bólem pierzchają!

 

Już ściany mieszkania ten krzyk bólu znają,
którym Panie, ponownie wołam do Ciebie.
Siły, do znoszenia.., też mnie opuszczają!

 

Twe Imię, Jezu, me biedne serce koi,
więc mnie wspomóż, zanim mnie rozpacz dosięgnie.
Bowiem jesteś Panie, Zbawicielem moim.

 

Kocham Ciebie Panie, Tyś Pasterzem moim,
nie porzucaj mnie bólem złamaną,
choć podążam tak wolno.., za stadem Twoim.

 

powrót

 

 

Z Imieniem Pana

 

Z Imieniem Pana zasypiać z wieczora,
rano się budzić z myślą o Panu.
Dobra jest także każda inna pora,
by być przez Pana wysłuchanym.

 

Dobrze jest z wieczora opowiedzieć Bogu,
jak przeżyliśmy ten dzień cały.
Jak dług spłacamy za krew Pańską drogą,
i co czyniliśmy – dla Bożej Chwały?

 

Dobrze jest pamiętać czyjąśmy własnością,
dobrze jest pamiętać – komu służyć chcemy?
Co jest najpierwszą naszą powinnością,
nim rankiem, z domów swych wyjdziemy?

 

Dobrze jest także pamiętać przytem,
by wzmocnić stan ducha naszego.
Zanim zderzymy się z jutrzejszym świtem,
nim wejdziemy, w rzeczywistość jego.

 

Przed wyjściem z domu, z samego rana,
ponieważ nie wiemy co zdarzyć się może.
O łaskę ku pomocy poprośmy Pana,
i czyńmy co wypada – w Imię Boże!

 

Gdy tak codziennie rozliczysz się z sobą,
gdy o czystość swego serca będziesz dbać.
Pan cię nie opuści! Pan będzie z tobą,
lecz chodzić za Nim musisz. Pan – musi cię znać!

 

Imienia Pana mocno trzymać się,
jak drzewo trzyma się własnego pnia.
Przy Bogu i Panu co dzień wiernie stać,
aż do ostatniego – naszej służby dnia!

 

powrót

 

 

Tyś Wodzem Zbawienia

 

Jesteś Panie Wodzem naszego zbawienia,
z Tobą tylko zwyciężymy wroga.
Który czai się na naszych drogach,
by pokonać nas, w próbach i doświadczeniach.

 

Ty Panie, jesteś jedynym naszym Wodzem,

wojsko Twoje wierne staje w szrankach.
Wyruszając każdego poranka,

do boju.., na życia swego drodze.

 

Ochroń nas Panie przed każdym doświadczeniem,

które by szkodę nam wyrządziło.
Niech nas przed nim strzeże Twoja miłość,
niech się spełni – nasze poświęcenie!

 

Zachowaj Swój lud przez wiarę, Bożą mocą,
chroń nas, którzy Ciebie miłujemy.
Pod Twym Dowództwem walczyć pragniemy,
i zwyciężać boje – z Twą pomocą!

 

Niech będą bezpieczni, którzy Cię miłują,
niech nie zabraknie im twej ochrony.
I niech nie będzie nikt opuszczony,
z tych.., co swoim życiem – Ciebie naśladują.

 

powrót

 

 

Przyjdź Królestwo Twoje

 

Pytali uczniowie, pytali Cię Panie,
kiedy Królestwo Twoje nastanie?
Jakież będą znaki na niebie,
na górze Oliwnej, pytali się Ciebie.

 

Rzekłeś: o wojnach usłyszycie wieści,
będą głody i mory.., trzęsienia ziemi.
A to wszystko, jest dopiero początkiem boleści,
ale wy, nie trapcie się niemi.

 

Albowiem musi to wszystko być,
i fałszywych proroków wiele nastanie.
W nienawiści narody będą żyć,
tak uczniom Swoim mówiłeś Panie.

 

Że będą tacy, którzy wielu zwiodą,
nieprawość się rozmnoży, czynić będą cuda.
Że fałszywy pasterz rządzić będzie trzodą,
a z Prawdą zmiesza się - obłuda!

 

Obchodzić będą ziemię i morze,
by znaleźć kogoś, kto ochrzci się.
Lecz cóż człekowi ów chrzest pomoże,
jeśli tajemnicą jest mu święceń cel?!

 

Czujcież tedy, bo nie znacie dnia ani godziny,
czujcie, by śpiącymi nie zastał Pan was.
Byście nie odpadli dla tejże przyczyny,
żeście przespali, ten czuwania czas!

 

Uczcie się poznawać z drzewa figowego,
gdy się gałąź jego odmładza..,
wiecie że bliski czas lata.
Oczekujcie więc Królestwa Bożego,
po tych znakach.., po upadku świata.

 

Świat cierpi.., jakże cierpi Panie,
i żyje wciąż w beznadziei.
Lud Twój wie tylko, że Królestwo Twe nastanie,
wśród świata chaosu.., wojennych zawiei.

 

Lecz myśmy Panie, w Ciebie uwierzyli,
oddając w Twe ręce nasz ludzki los.
Idąc Twym śladem.., wciąż Ciebie widzimy,
w chaosie świata, słyszymy Twój głos!

 

Widzimy Panie, proroctw wypełnienie,
narodów w rozpaczy, ręce załamane.
Duch z ciałem się złączył, siejąc uciśnienie,
przelewają się przez wały, morza już wezbrane!

 

Wiatr szaleje, krzyczy i narzeka,
zwiedziony i oszukany lud.
On już w nic nie wierzy, on nawet nie czeka,
że ten świat naprawi – jakiś cud!

 

Idziemy Panie za Twym głosem codziennie,
często na tej drodze, tocząc wiary boje.
Lecz idziemy ufni, modląc się niezmiennie,
przyjdź – Królestwo Twoje!

 

powrót

 

 

Służyć Panie, Tobie chcę

 

O Jezu.., Tyś Panem moim,
Twe Imię me serce koi.
Codzienne dziękczynienie,
niosę Bogu, z Twym Imieniem.
Tym się chlubię, Żeś Panem mym..,
że noszę Ciebie, w sercu swym!

 

Jezu mój.., Tyś Synem Bożym,
Tyś za mnie życie położył!
Za to miłuję Cię i Czczę..,
i służyć Tobie Panie, chcę.
Tylko mnie Jezu tam wspieraj,
gdzie wróg, zbyt mocno naciera!

 

Wspieraj mnie Jezu, proszę Cię..,
tam, gdzie bym mogła potknąć się.
W tych najtrudniejszych mnie chwilach,
najświętszy Panie, posilaj!
Tyś jest mym Wodzem, Panie,
wprowadź mnie w Swe, Królowanie!

 

powrót

 

 

Jest, takie wołanie

 

Jest takie wołanie, co sprowadza pokój ducha,
pokój, jaki dać nam może, jedynie Bóg.
Jest modlitwa, której Bóg chętnie wysłucha,
Ojciec nasz niebiański, jest bliżej nas – wśród trwóg.

 

Jest takie wołanie, serca skruszonego,
wiarą i ufnością, Bogu oddanego.

Modlitwa, co duszę przed Bogiem otwiera,
prośba o pomoc gorąca, bardzo szczera!

 

Stwórca udziela nam pokoju takiego,
dla ludzkości świata dzisiaj nieznanego.
Co mocy dodaje – tylko wierzącemu,
i nikt go nie jest w stanie, odebrać jemu!

 

Te nasze wołania, chętnie rozpatrzy Bóg,
On nas nie pozostawi, na rozstajach dróg.

Z wszelkich doświadczeń jest w stanie wywieźć nas,
bądźmy cierpliwi. Na wyjście z nich – przyjdzie czas!

 

powrót

 

 

Wszechmogący, Miłościwy

 

Wielbię Cię całą duszą, i czczę..,

swym niegodnym jestestwem, pragnę służyć Ci.

Boże nasz i Panie, Ty wiesz że chcę,

pozostać Ci wierną, po wszystkie życia dni!

 

Do dziś nacieszyć się dość nie mogę,

wciąż mając w pamięci swej ciemne bezdroże.

Żeś mnie w swej łasce, na jasną drogę

wywiódł.., Wszechmogący, Miłościwy Boże.

 

O.., miłości pełen, Sprawiedliwy,

Ojcze Pana mego, łask bezmiernych Boże!

Niech sławię Twój charakter, prawdziwy,

nim w płomieniach wdzięczności – me serce zgorze!

 

powrót

 

 

Ku Chwale Boga

 

Niech pieśń do nieba leci,

niech brzmi, ku Chwale Boga.

Bo roznieca ją płomień miłości..,

do Pana. Bo warta jest tego-dziecina droga!

 

Niech usta moje Bogu śpiewają,

niech serce bije, dla Stwórcy mego.

Gdyż oczy moje dziś oglądają,

to, co jest dla mnie, najcenniejszego!

 

Choć usta moje drżą ze wzruszenia.

choć oczy moje płaczą, z radości!

Jestem pełna czci.., pełna uwielbienia,

i pełna dla Boga-wdzięczności!

 

Niech Chwała Stwórcy, na wieki brzmi,

za miłosierdzie, i miłość Jego.

Za słońce, którym rozjaśnił mi,

szarość codzienną.., domu mojego!

 

powrót

 

 

Żal mi, iż nie każdy wie

 

Żal mi, iż nie każdy jeszcze o tym wie,

ponieważ, to by wielu mogło dodać sił.

Że już niedługo, ten świat lepszym stanie się,

będzie jak niegdyś, gdy Raj na ziemi był.

 

Żal mi tych, co o tym słyszą, a nie wierzą,

że Obietnice Pańskie, wnet wypełnią się.

Żal mi, że bez nadziei tym życiem bieżą..,

lecz rozumiem, nieufność słuchających mnie.

 

powrót

 

 

Życie, to para

 

Ludzkie tchnienie, parą widzieć się daje,

gdy na zimnym powietrzu oddychamy.

Po małej chwili znika, być przestaje,

tak my, niczym ta para.., krótko trwamy.

 

 

Więc skoro życie nasze tak krótko trwa,

dobrze jest chcieć, mądrze przeżyć je.

Gdy jest jak para.., lub znikająca mgła,

warto swemu życiu-lepiej przyjrzeć się!

 

Czy nie jest ono puste.., czy nie jest czcze,

czy wybraliśmy cel-życiu naszemu?

Czy nasze serce wie, czemu służyć chce..,

czy służy li tylko, ciału swojemu..?

 

Jeśli tak, to życie nasze jest marne,

jeśli tak.., to tracimy bezcenny czas!

Nasze życie mogłoby być-ofiarne..,

gdybyśmy znaleźli, miejsce Bogu-w nas.

 

powrót

 

 

Cóż mogę dać Ci, o Boże?

 

Cóż mogę dać Ci, o Boże,

przecież świat, i to co jest na nim.., jest Twoje!

do Ciebie należy też, serce moje.

 

Cóż mogę dać Ci, o Boże,

gdy już dałam Tobie całą duszę mą.

Dawna duma, i pycha.., niczym dla mnie są!

 

Cóż mogę dać Ci, o Boże,

Jeszcze coś ofiarować Ci chciałabym..,

bo mój duch jest ochoczy, choć w ciele słabym!

 

powrót

 

 

Chrześcijanin

 

Jest pełen światła, energii i mocy,

których udziela wciąż tym,

co nie chcą przebywać w ciemnościach nocy,

i niemocy.., w życiu swym.

 

Choć wiele oddaje ze światła swego,

nie ubywa go jemu.

Zasobna jest,,elektrownia” jego,

darmo daje-każdemu!

 

,,Miasto na górze ukryć się nie może”

tak i światło chrześcijańskie.

Bo chrześcijanin świeci światłem Bożym,

on jest świecznikiem-Pańskim!

 

W tym świetle ludzie zobaczyć powinni,

dobre uczynki jego.

Zobaczyć iż ludzie Pańscy, są inni,

będą chwalić, Wszechmogącego.

 

Chrześcijańskie światło powinno świecić,

niczym na niebie-słońce!

Swym blaskiem może w sercach rozniecić,

uczucie do Boga-gorące!

 

powrót

 

 

Błogosławieństw tyle

 

Już się nadziei wszelkiej pozbyłam,

nawet marzenia.., opuściły mnie.

Z trudem, lecz się prawie pogodziłam,

z tym, że już zawsze będzie mi, tak źle!

 

A oto dziś, trudno mi uwierzyć,

ile błogosławieństw, łaski Bożej ile..!

Ileż radosnych doznałam przeżyć..,

w tak krótkim czasie, tak drogie chwile!

 

Radość życia do mnie powróciła,

marzenia moje też, spełniły się.

Twarzy mych najdroższych się napatrzyłam,

mam ich pełne oczy..! Ciągle widzę je.

 

Widziałam miejsca tęsknot moich..,

dziękuję Bogu za te chwile błogie.

W które, monotonię mych dni przystroił,

sprawiając, iż życie znów jest mi drogie!

 

I tak się cieszę żywiąc się dniami,

którymi tak szczodrze Bóg obdarzył mnie.

Że je w myślach przeglądam, że czasami nie

mogąc zasnąć, znów wchodzę w nie.

 

Możliwym się stało, co niemożnością było,

usta moje i serce, Chwałę Bogu dają!

Za miłosierdzie Jego! Za Jego miłość,

które mnie podnoszą, ducha ożywiając.

 

powrót

 

 

Śpiewanie Bogu

 

Śpiewanie Bogu pieśni.., Hymnów śpiewanie,

niech płynie z serc miłością związanych.

Niech się wyrażeniem Uwielbienia stanie,

dla Boga i Jezusa, przez lud oddany!

 

Śpiewajmy Bogu.., niech w świat pieśni polecą,

niech się nasycą pieśnią-przestworza.

Śpiewajmy pieśni co świat oświecą,

niech pieśni mówią, jaką jest miłość-Boża.

 

Śpiewajmy Bogu pieśni...,Hymny śpiewajmy,

śpiew z wielu ust, niech do nieba wzleci!

Wspólną pieśnią Bogu Chwałę dajmy,

my.., miłujące Go całym sercem-dzieci.

 

powrót

 

 

Iskra Boża

 

Trudno jest chodzić po tym świecie,

nie zatracając sensu życia.

Gdy wiatr wciąż w oczy sypie śmieciem,

a droga trudna do przebycia!

 

Istota życia w tym tkwi snadnie,

że Iskra Boża tkwi w człowieku.

Choć na nią grad pocisków spadnie,

ona wciąż tli się.., mimo wieku!

 

powrót

 

 

Z nowym duchem

 

Ty nas ,,z martwych” wzbudziłeś Panie,

nasze serca nie są już ,,martwymi”.

Przez Twoją śmierć i Twe zmartwychwstanie

dla Boga jesteśmy już – żywymi!

 

Ty dla nas chlebem stałeś się Panie,

pokarmem wiernych Twoich, codziennym.

Kto Tobą żyje, żyw pozostanie,

osiągnie pokój serca, bezcenny!

 

Sam pokarm ciała życia nie daje,

lecz wstrzymuje istoty konanie.

Karmiąc ducha, odnowy doznajesz,

budzisz się z martwoty – do życia powstajesz!

 

Nasze serca są dziś odnowione,

z Twojej łaski to się stało, Panie.

Z nowym duchem, wiarą ożywione,

nasze serce, z Tobą pozostanie!

 

Przyszedłeś Jezu, by zbawić ten świat,

przyszedłeś zetrzeć grzech Adamowy.

Przyszedłeś temu dwa tysiące lat,

narodziłeś się – dla świata odnowy

 

powrót

 

 

Co to jest dusza?

 

Uformował Pan Bóg, z prochu ziemi ciało,

subtelny organizm dał ciału temu.

Lecz ono jeszcze człowiekiem się nie stało,

póki dech życia, nie był dany jemu!

 

Aż do tego czasu, ciało, martwym było,

nie widzące oczy.., uszy nie słyszące.

Nie mówiące usta, serce-co nie biło,

nieruchome płuca.., krew zimna, stojąca.

 

Ten twór.., to nie człowiek ani dusza,

on był jak martwe jakieś zwłoki.

Był kompletnym.., lecz nie mógł poruszać,

żadnym organem, swej cielesnej powłoki!

 

Duszą stał się człowiek, istotą czującą,

gdy Pan Bóg, tchnął dech-w oblicze jego.

Mocą tchu, popłynęła krew ożywiająca..,

poprzez serce.., do organizmu całego!

 

Czym jest dusza..? dusza, z mocy Bożej,

jest połączeniem tchu żywota-z ciałem.

Dech żywota.., iskra życia wszelkich stworzeń,

rozpala życie, w organizmie całym.

 

Duszą nie jest ludzkie ciało,

duszą nie jest także, dech żywota.

Gdy jedno z drugim, mocą Bożą złączone zostało-

powstał człowiek, żyjąca dusza, rozumna istota!

 

Z prochu ziemi Bóg uczynił ludzkie ciało,

z prochu ziemi.., i z gliny uformował je.

Na skutek tchu żywota, ożywione zostało..,

razem-tworząc duszę.., póki śmierć-nie zniszczy jej.

 

Dusza.., to istota żyjąca! Dusza, to trwanie-tchu

żywota w ciele każdego stworzenia.

Gdy nastąpi ich rozpad.., dusza-żyć przestanie,

dech życia wróci do Boga, a ciało w proch się zamienia.

 

I nie ma już duszy! Ona zmarła bowiem,

bez względu na przyczynę z jakiej to się stało.

Bo dusza jest śmiertelną. Napisano w Słowie Bożym:

Bóg zdolnym jest zniszczyć i duszę - i ciało!

 

Lecz Księga święta, Bożą Obietnicę zawiera,

o Odkupieniu wszystkich, ludzkich dusz.

A więc człowiek, nie na zawsze umiera,

Syn Boży, krwią Swoją.., zapłacił Okup już!

 

Więc teraz czekać ufnie trzeba,

i z nadzieją na zmartwychwstanie, trwać.

Bo wkrótce założy Wszechmocny Bóg z nieba,

Swe Królestwo na ziemi , by człowiekowi-drugą szansę dać.

 

powrót

 

 

Uwierzyć Bogu

 

Gdy ktoś wierzy w Boga.., lecz nie wierzy Bogu,

wierzącym jest zaledwie, z imienia.

To biedny człowiek! Niepewną idzie drogą..,

nie ma on nic, prócz swego wierzenia !

 

Najmniejszej w tym życiu on, nie ma nadziei,

tylko ten pęd codzienny, przed siebie!

Bez Słowa Bożego, w tej świata zawiei,

do kogoż pójdzie, będąc - w potrzebie?

 

Jeśliby wszystko stracił.., skąd sił nabierze,

kto, złamanego w nim wesprze ducha..?

Jeżeli nie chce poznać Boga, tak szczerze..,

jeśli on, o Bogu, nie chce słuchać..?

 

Przecież i Szatan, też wierzy w Boga,

lecz uwierzyć Bogu.., to inna sprawa!

Wszak nie chcemy chodzić po ciemności drogach,

gdy światłość Pańska, jest tak łaskawa!

 

Jeśli ktoś, bliżej nie chce poznać Boga,

jeśli nie chce poznać, woli Bożej.

To czemu, gdy przychodzi nań trwoga,

wzywa Go! Liczy.., że mu pomoże?!

 

powrót

 

 

Pan mą Opoką

 

Jedna jest Opoka..! Jedna Skała jest,

i na tej Opoce, chcę budować się!

I żadne mnie fale.., nawet srogich mórz,

nie ruszą! Gdy się zbuduję na nie j już!

 

Na tej Opoce, powstał Kościół Boży,

po tym.., kiedy Pan Jezus, drzwi otworzył,

do Wysokiego Powołania. Ta droga..,

prowadziła lud, Imieniowi Boga!

 

Którzy zaproszenie Pana przyjęli,

krzyż prześladowań.., na siebie wzięli!

Kościół, dla Pana.., że Go tak miłował-

cierpiał.., za wierne nauczanie Słowa!

 

Lecz, Wysokiego Powołania próby,

doświadczały złożone Bogu śluby!

Bóg, za wierność serca poświęconego,

obiecał wejście.., do Królestwa Swego!

 

Jezus Pan.., Syn Boży, jest Opoką mą,

klucze niebios, tylko, w Jego rękach są!

On jest Pasterzem ludu wierzącego,

On jest Ostoją.., serca zmęczonego.

 

powrót

 

 

Dom na mocnym fundamencie

 

Naszym celem, Czczenie Boga,

naszą drogą.., Pańska droga.

Naszym życiem, poświęcenie.

 

Uczcić sercem, i ustami..,

wielbić swymi uczynkami,

Uczcić Boga - z Uwielbieniem!

 

Starać się, rozumieć Słowa,

których treścią, Pańska mowa.

By pod ich wpływ się oddać.

 

Aby wzmacniać wiarę swoją,

owocować, w wiary boju!

Zniechęceniu się nie poddać!

 

Dać świadectwo związku z Panem..,

znieść przykrości z tym związane,

jakie Pan nasz - musiał znosić!

 

Znieść zwycięsko wszystkie próby..,

mocne czynić, swoje śluby.

swój dom, na fundamencie mocnym wznosić!

 

powrót

 

 

Dlaczego kochamy Boga

 

Dlaczego kochamy Boga,

dlaczego Jezusa miłujemy?

I dlaczego, w Prawdzie chodzić chcemy,

jaką jest, ta Pańska droga..?

 

Pierwszy, umiłował nas Bóg,

Jezus, za świat oddał życie Swoje!

Prawda, czyni pięknym serce twoje..,

jest najpewniejszą, z świata dróg!

 

Wiara uczy nas, mądrości,

,,drogi jej rozkoszne, i spokojne.”

Szczęśliwsze jest serce, bogobojne,

gdyż czerpie-z Bożej miłości!

 

Miłość Boga, dodaje sił,

radości ducha, z wiary przychodzą.

One nam gorzkości życia słodzą,

by wierzący.., szczęśliwszy był!

 

Warto więc, miłować Boga,

,,Bo nie masz pokoju, niepobożnym.”

Czy to ubogim, czy też zamożnym,

najlepszą jest-Pańska droga!

 

Dlatego Boga miłujemy,

miłujemy także-Jezusa Pana.

I tej Prawdy, która jest nam dana,

trzymajmy się! I w niej-stójmy!

 

powrót

 

 

Któryż jest bóg, podobny Tobie?

 

Jeden jest tylko Bóg. Ty Stwórco jesteś nim!

Nie zatrzymałeś na wieki, gniewu Swego.

Zdjąłeś moc klątwy z grzechu Adamowego,

czyniąc zadość Sprawiedliwości, w Synu Swym.

 

Któryż bóg odpuszczał nieprawość narodów,

któryż bóg, jest dla grzeszników-miłosierny?

Dla niepoprawnych, upartych i niewiernych,

któryż bóg dał tyle miłości dowodów..?

 

Któryż bóg jest podobny Tobie, mój Boże,

Ty nie żałujesz Swego zmiłowania.

Choć czasem, musisz, użyć rózgi karania,

tych.., którym ona jeszcze pomóc może.

 

Abrahamowi, miłosierdzie okazałeś,

Izraela wywiodłeś z egipskiej niewoli.

Tyżeś, na ich powrót na swą ziemię dozwolił,

Ty.., nadzieję zmartwychwstania światu dałeś!

 

Któryż Bóg jest podobny Tobie, nasz Boże,

w niebie prócz Ciebie, nie ma innego Boga.

Tylko Jezus.., ta jedna z Twej łaski droga,

którą do serca Twego, człowiek trafić może.

 

Zbyt mało jest słów, by pełną cześć oddać Ci,

zbyt mało słów, by w nich dobroć zmieścić Twoją.

Zbyt mało słów! Żal, że świat tego nie pojął,

zbyt mało słów i.., niewiele zostało dni.

 

Bo oto właśnie, o Boże.., w czasach tych,

w bólach, Królestwo Chrystusowe się rodzi.

Wejście Jego.., radośnie przyjąć się godzi,

tak długo oczekiwane - przez wiernych Twych!

 

powrót

 

 

Słowo Twoje

 

Słowo Twoje, jest pochodnią nogom moim,

a światłością, ścieżce mojej.

Ono umysł świeca, serce uciszy.., ból ukoi,

czyni iż pragnę żyć w Prawdzie Twojej.

 

Boże.., Twe Słowo karmi ducha i dodaje

mocy ciału.., a myślom skrzydeł.

Wgłębiając się weń, piękno Prawdy poznaję,

i pragnie me serce bić.., w rytm jej prawideł.

 

Twe Prawo, wspaniałe..! A w człowieku tyle

różnych się panoszy-co dzień ułomności!

Jednak w naszym życiu bywają też chwile,

które nas podnoszą, w oczach Twej miłości.

 

Słowo Twe, jest pochodnią nogom moim,

i w Twym świetle-chodzić chcę!

W jego blasku, człowiek nocy się nie boi,

w jego blasku, dokąd idzie-wie!

 

Boże.., Twoje Słowo, jakże wzrusza mnie,

czyni iż w Twej Prawdzie, pragnę żyć!

Z mojej piersi serce aż wyskoczyć chce,

gdy Twe Słowo czytam.., gdy wczuwam się w nie!

 

Słowo Twe, jest pochodnią nogom moim,

prowadź mnie Boże, w świetle Twym.

Bez Twej pomocy, żaden człowiek się nie ostoi,

na tej wąskiej drodze.., na tym świecie złym!

 

Niech Słowo Twoje, zawsze mi przyświeca,

niech Jego moc.., napełnia mego ducha siłą.

Niech Ono, w mym sercu gorący płomień wznieca,

by w rytm Twego Słowa.., niestrudzenie biło!

 

powrót

 

 

Boża Harfa

 

Gdy świętą Księgę żywota otwieram,

tę Harfę Słowa Bożego.

Słyszę muzykę i.., nieomal zamieram,

gdy wpływa do serca mojego.

 

Słyszę muzykę Mistrza Harfy owej,

i muzykę Uczni Jego.

Słyszę harmonijność nauki zdrowej..,

ku Chwale-Wszechmogącego!

 

Słyszę płynące z Harfy Bożej granie,

ze strun, które nastroił Pan.

Proszę.., niech melodia ta pozostanie,

we mnie! Niech ciągle trwa ten stan.

 

Chcę słuchać z Harfy cudownego brzmienia,

tonów muzyki Twej, Panie.

Chcę ją ciągle słyszeć.., dla odróżnienia,

czy to Twa muzyka..? Czy fałszywe granie!?

 

powrót

 

 

Owoce krwi

 

Miłością było przepełnione serce Twe,

do narodów świata, więc chciałeś zbawić je.

Nie bacząc na mękę Swą, Jezu łaskawy,

modlitwy słałeś do Ojca, w pocie krwawym!

 

Miłością wciąż przepełnione serce Twoje,

o przyszłość ludzkości, biło z niepokojem.

Wisząc na krzyżu miałeś w sercu troskę tą:

Ojcze mój.., czyli wypełniłem misję Swą?!

 

Wypełniłeś ją Panie. Bóg upewnił Cię!

W ostatnim rzekłeś tchnieniu: Wykonało się.

,,Jezus Nazareński – Król Żydowski.” To zdanie,

na tablicy napisał Piłat, o Tobie Panie!

 

Aż w trzech językach napisał on przesłanie to,

tablicę przybić kazał, Panie, nad głową Twą.

Ziemia wypijała krew płynącą, świętą..,

ziemia, co z winy grzechu – była przeklętą!

 

Lecz krew święta Twoja, owoce wydała,

by żywiąc się nimi, ludzkość – wyzdrowiała!

Owoce krwi Twojej, to owoce Miłości,

one ludzkość uleczą, od wszelkiej złości.

 

One, w jedną rodzinę połączą świat cały,

bo w owocach krwi Twojej, jest lek – doskonały.

 

powrót

 

 

Kim jestem?

 

Czymże jestem.., prochem marnym,

czymże jestem..? wątłą nicią.

Ze swym ciałem, tak niezdarnym,

usiłuję żyć, w tym życiu!

 

Jaką jestem? Ustępliwą,

jaką jestem..? niczym ćma.

Z tą naturą nadwrażliwą,

czy ja żyję..? Ledwie trwam.

 

Więc kim jestem..? dzieckiem Bożym,

więc kim jestem? wolną duszą!

Wiara mój charakter tworzy

nowy..! starą wolę z trudem krusząc!

 

Gdzie ja jestem..? na tym świecie,

gdzie ja jestem? na tej ziemi!

Resztki życia na swym grzbiecie

niosę.., chodząc drogami Pańskimi.

 

Czymże jestem..? istotą wciąż żywą,

i swój krzyż, wiernie nieść się staram.

Mimo wszystko, jestem istotą-szczęśliwą..,

gdyż nadzieja mnie wspiera, i wiara!

 

A kiedy śmierć w dom mego progu

stanie.., nim Bóg przerwie-życie me.

Pragnę myślami być tuż, przy Bogu,

by z myślą o Nim-zbudzić się!

 

powrót

 

 

Opowiadaj o Bogu

 

Opowiadaj o Bogu tym,

którzy Go jeszcze nie znają.

O Bożej dobroci, mów im,

być może, cię wysłuchają?

 

Być może, zachwycą się tym,

co Słowo Boże zawiera.

O Synu Bożym, powiedz im..,

za co.., na krzyżu umierał!

 

Mów o radosnej tej wieści,

że Pan.., Królestwo założy!

Może coś, ze słów tych treści,

ktoś, do serca swego włoży?

 

Może kto, pokocha Boga..,

zapragnie być dzieckiem Jego?

Uzna, iż światła jest droga,

i piękna, ludu Bożego!

 

Być może ktoś.., jak niegdyś ty,

zapragnie, w Armii Pańskiej być!

Życie swe zechce złączyć z Nim,

i odtąd, wiarą w Boga-żyć?!

 

Wielka radość będzie jego,

i radość Aniołów w niebie!

Nie żałuj wysiłku swego,

gdy ktoś zechce, słuchać ciebie!

 

powrót

 

 

Miłość jest w sercu

 

Miłość, to serca i umysłu potrzeba,

jest niezbędna człowiekowi tak..,

jak słońce i księżyc, i jak gwiazdy z nieba,

życie jest nędzne.., gdy miłości w nim brak!

 

Miłość spokojna.., czuła i wierna miłość,

potrafi karmić, gdy braknie chleba!

Gdyby nie miłość, i nas by tu nie było,

gzie jest tak pięknie, pod sklepieniem nieba!

 

Miłość i rozum, kłócą się z sobą czasem,

gdyż miłość szczera, jest dobrotliwa.

Zaś rozum, ciągle ma pretensje za pasem,

jest przemądrzały! I chce wygrywać!

 

Miłość potrafi wiele dla nas uczynić,

miłość wybaczyć też wiele umie!

Miłość złe zapomni, by nikogo nie winić,

bo miłość, jest w sercu - nie w rozumie!

 

Więc pielęgnujcie drodzy, waszą miłość,

by piękną była.., jak ten Boży świat!

Gdyż zbiedniejecie, gdyby wam jej ubyło,

wśród trosk życia.., przemijających lat.

 

powrót

 

 

Boskie Ubezpieczenie

 

Jakżeś Boże miłosierny,

Syna krwią, obmyłeś wiernych!

Widzisz ludzkie ułomności,

z nieba Swego, wysokości!

 

Ty, skruszonych.., nie odrzucisz,

ich potknięciem, Sam się smucisz!

Nas maluczkich pokochałeś,

Syna nam, ofiarowałeś.

 

Ci, co pragną przebaczenia,

czerpią z krwi, Ubezpieczenia!

Tacy, niech nie rozpaczają,

niech swe błędy naprawiają!

 

Bóg Najwyższy, Bóg Wieczności,

wiele dla nas ma miłości!

Przez Jezusa, Syna jego,

mamy zawsze wstęp, do Niego!

 

Godnyś Boże, wielkiej wiary,

i posłuszeństwa, bez miary!

Naszej służby.., i wdzięczności,

Uwielbienia.., i wdzięczności.

 

powrót

 

 

W przypowieściach mówiłeś

 

Ty Panie, potrafiłeś w sercach czytać,

grzesznik nie mógł ukryć się.

Więc nienawidzili Cię,

przewrotność ich serc, nie była skryta!

 

Ci, w których rękach Prawda Boża była,

przed ludem ją skrywali.

Swych ustaw nauczali..,

by nie Tobie, lecz im, ludzkość służyła!

 

Więc, że fałszywe oni serca mieli,

w przypowieściach mówiłeś.

Nawet, gdy ich gromiłeś..,

by słuchając Cię, nic nie rozumieli!

 

Także i potem.., i dziś jeszcze Panie,

Prawdę, z błędem mieszają!

Lud, w niewiedzy trzymają,

tak będzie, aż Twe Królestwo nastanie.

 

powrót

 

 

Czekać w cierpliwości

 

Uczyć się musimy czekać, w cierpliwości,

na błogosławieństwa trzeba umieć czekać.

Nawet wśród przykrych życia okoliczności,

także.., jeśli z odpowiedzią Pan nasz zwleka.

 

Chociaż czasami jest nam bardzo, bardzo źle,

nie bądźmy z powodu czekania, zawiedzeni.

A raczej módlmy, módlmy się,

w słusznym czasie będziemy błogosławieni!

 

Gdyż Bóg wyznaczył czas, na świata stworzenie,

potem urządzał świat, ludziom na mieszkanie.

Bóg dał czas światu, na jego doświadczanie..,

także przyjście Chrystusa, Bóg miał w Swoim Planie!

 

Stwórca wyznaczył czas, na Ewangelii Wiek,

również na wybór Kościoła, Bóg wyznaczył czas.

Swojemu ludowi wyznaczył czas -na bieg,

więc liczenie się z czasem, dotyczy także nas!

 

Zaufajmy Bogu! Zaufajmy Panu!

Bowiem to próba wytrwałości, być może?

A nasze prośby wysłuchane zostaną,

gdyż Bóg, nie zawiedzie Swoich wiernych stworzeń!

 

Niech więc będzie ufne, to nasze czekanie,

ta próba cierpliwości, umocni nas w Panu.

Bóg usłyszy najcichsze wołanie..,

niech więc nasze serca, wierne pozostaną.

 

powrót

 

 

Wszechmogący, Miłosierny

 

Rozpędził się świat.., i tak pędzi od at,

któż go w tym pędzie powstrzymać może?

Chyba nikt, prócz Ciebie tyko, Boże,

wydaje się bowiem, iż-oszalał świat!

 

Człowiek zwykły, dogonić go nie w stanie,

nie jest w stanie zrozumieć pędu tego.

Nie nadąża za pomysłami jego,

to nie życie, lecz walka-o przetrwanie!

 

Silniejszy, nie ogląda się w tym biegu,

a zwykli ludzie, też życiem zdążają.

Gdy są uczciwi, zepchnięci zostają..,

w margines życia, do rozpaczy brzegu!

 

Wciąż pędzi świat.., w rytm notowań giełdowych,

zaś bezrobotni, wciąż pracy szukają.

Najczęściej jednakże jej, nie dostają,

są zbyteczni, w tym systemie cyfrowym!

 

Czasem zwalnia świat kroku.., lecz jedynie,

gdy kataklizm się zdarzy.., lub tragedia.

Wówczas widać miłość współbliźnich, w Mediach,

potem życie na fali biznesu, znów płynie.

 

Kiedy wreszcie pojmą to możni świata,

iż w mocy pieniądza, serca swe mają.

Pieniądz jest ich bogiem! Jego kochają,!

W bogactwie widzą, swą siostrę i brata!

 

Władza i pieniądz, to jedyny ich bóg,

więc Praw Twoich Boże, oni.., nie znają.

Nie chcą ich poznać! Tobie urągając,

i tym.., którzy trzymają się Twych dróg.

 

Trudno zrozumieć, Wszechmogący Boże,

tych wszystkich, którzy nie chcą Tobie służyć.

Że Cię wzywają, gdy ich świat się burzy,

dlaczego myślą, że Ty im pomożesz?

 

Nie widzą łez tych, przez siebie deptanych,

nie wierzą w sumienie, ni Boga w niebie.

Oni, zapatrzeni są tyko w siebie,

i moc zysków, oburącz zagrabianych!

 

Nie chcą więc Boże, Królestwa Twojego,

na które wierni Twoi, tak czekają!

Którego pragnąc, serca oczyszczają,

by stawić się najgodniej, w bramach Jego!

 

Lecz są czasy i chwile, w Twoim Planie,

na naszych oczach właśnie się spełniają.

Szatan jest wiązany.., jeszcze wierzgają

jego nogi..,by świat ten zburzyć, Panie!

 

Ale tę ziemię Ty stworzyłeś Boże,

więc Szatan, ni narzędzia ludzkie jego.

Nie są w stanie zniweczyć Dzieła Twego,

choć drapacze chmur runęły! Grzebiąc wiele

ludzkich stworzeń.

 

Gdyby tak dzisiaj, możni świata tego,

mocą swej władzy, dobro czynić jęli.

Tych zwykłych ludzi los, poprawić chcieli,

znaleźli by łaskę.., Sądu Pańskiego.

 

powrót

 

 

Lud ostatecznych dni

 

Mają kształt pobożności,

ale się skutku zaparli jej.

Są pełni światowości..,

samolubstwa.., i obłudy złej!

 

Nadęci są.., zdradliwi,

rozkosze ciała miłujący!

Grzechowi, pobłażliwi,

i Prawdzie się – sprzeciwiający!

 

Podobni, Judaszowi,

ludzie rozumu skażonego.

Poddani urokowi

powodzenia materialnego!

 

Nie pragną poznać Boga,

nie pragną poznać, Prawdy Jego.

Podoba im się droga,

bez ograniczenia – wszelkiego!

 

Mając kształt pobożności,

nie praktykują, Świętych wiary.

Wiele jest w nich, sprzeczności,

hołdują tradycjom, bez miary!

 

I nie ważne dla nich to,

jaka prawda tym światem rządzi..?

Nie chcą wiedzieć w czym dobro.., w czym zło,

i jak w życiu - nie błądzić?

 

Nie znajdziesz w nich miłości,

ani nic, dla bliźniego swego.

Cóż z takiej pobożności..,

gdy nie ma w niej, Ducha Bożego..?

 

To lud Ostatecznych dni,

nie szanujący woli Bożej.

Ten lud, z poświęcenia kpi..,

wyrywa z życia, ile może!

 

powrót

 

 

Otwórzcie serc waszych drzwi

 

Niechże mieszkańcy ziemi, Słów Pana słuchają,

niech słuchają też, niebiosa.

Bo z ust Jego, niczym rosa,

lub deszcz na trawy, Słowa kojące padają!

 

Słuchajcie wszyscy, co nie znacie jeszcze Pana,

bo dni Ostateczne - już są!

I tym.., co Pana poznać chcą,

tym.., najczystsza Prawda, może być pokazana!

 

Słuchajcie mieszkańcy ziemi, Słów Świętych Pana,

których treści, pełna Księga..!

W których miłość, i potęga..,

i nadzieja dla świata-pewna, zapisana!

 

Słuchajcie wszyscy, którzy Prawdę miłujecie,

że naprawdę istnieje Bóg!

Że wiara, jest najlepszą z dróg...,

jaką, idąc przez ten grząski świat, wybierzecie!

 

Niechże mieszkańcy ziemi, Słów Pana słuchają,

Jego Słowa, jak muzyka.

Serce i kości przenika..,

Jego Słowa, balsamem dla duszy się stają!

 

On.., zszedł na ziemię, choć jest Synem Bożym,

On..., drugim Adamem się stał.

Gdyż jego grzech odkupić chciał,

cierpiał.., i marł na krzyżu, za jego winę!

 

Słuchajcie, którzyście otwarci na słuchanie,

bowiem ta święta, Pańska krew,

zgasiła, słuszny Boski gniew.

Dając światu, w Królestwie Bożym, zmartwychwstanie!

 

Słuchajcie.., niech się umysły wszystkie otworzą,

bo miłość jest w Słowach Jego.

Szansa, do życia wiecznego,

dla tych, co serca swoje.., u stóp Boga złożą!

 

Nie traćcie czasu, bowiem dni ostatnie już,

a kto dziś przyjdzie do pana,

temu Prawda będzie dana,

która go wesprze, i posili, wśród życia burz!

 

Przyjdźcie do mnie.., mówił, którzyście spracowani...

Ja jestem chlebem żywota!

Ja jestem światłością świata..,

Jezus, ten lud ukochał.., choć on Go, wciąż rani!

 

Słuchajcie słów Pańskich! Otwórzcie serc waszych drzwi,

póki słyszycie wezwanie.

Nim dźwięk pukania ustanie,

gdyż traci wiele, kto słysząc te Słowa – wciąż śpi.

 

powrót

 

 

Mniemając, iż tego oczekuje Bóg

 

Cały świat stanął dziś na głowie,

wszystko znaleźć się może, do góry nogami!

Nie wyjdzie to światu na zdrowie,

gdyż wzmaga się nienawiść, między narodami!

 

Ciemność, mgłą narody spowiła,

zasłoniła oczy, i myślenie odjęła!

Noc duchowa, Prawdę zakryła,

by niewiara ludzkie serca, przed Bogiem, zamknęła!

 

Żal, że Prawdy nie chcą znać ludzie,

że cenią sobie bardziej wieszczby, niżeli Boga!

Nie wierząc w grzech, pławią się w brudzie,

aż oto nagle.., tym światem, wstrząsnęła trwoga!

 

Czas terroru.., przemocy i krwi,

czas niewiary.i bezprawia.., i niepewności!

Są to cechy, Ostatecznych dni,

wie o tym przeciwnik Pański, książę ciemności!

 

Dziś świat chwieje się, w posadach swych,

a wnętrze jego, wrzask nienawiści rozdziera!

Manipulowane ,,twory nauk złych,,

w Imię Boga, pragną zabijać.., i umierać!

 

Zaiste.., to sam Szatan zwodzi,

przez swych generałów, narody ciemiężone!

Wojskiem desperatów dowodzi..,

wiodąc je, na chrześcijaństwo – znienawidzone!

 

Trudno zrozumieć ciemnotę sług,

ich żądza krwi.., osiągnęła szczyt niepojęty!

Mniemając, iż tego oczekuje Bóg,

pragną zabijać chrześcijan - w swej wojnie świętej!

 

Jednak Bóg, na to nie pozwoli,

by Szatan, popsuł Plany Jego!

Bóg Wszechmogący, tylko na tyle dozwoli,

aby doświadczyć.., narodu nie posłusznego!

 

Lecz są już czasy, Ostateczne,

milowymi krokami, Królestwo nadchodzi.

Królestwo Chrystusowe, Wieczne,

Ono powstrzyma nienawiść.., i świat odrodzi!

 

Trzeba będzie pokutować,

laską żelazną, to Królestwo będzie rządzić!

Kościół Pański będzie prostować,

drogę do Boga, by nikt więcej, nie mógł błądzić!

 

I tak, jak niegdyś, przed wiekami,

jednym językiem, mówić będzie świat ten cały!

Pokój będzie między narodami,

i życie szczęśliwe.., w tym Królestwie wspaniałym.

 

powrót

 

 

Ciemna chmura ucisku

 

Ciemna chmura ucisku, nad wolnością,

ciemna chmura ucisku, nad światem się toczy.

Chmura ta nadciąga z całą surowością,

już widzą ją wszyscy, którzy mają oczy!

 

Ciemna chmura ucisku nad światem się toczy,

na tle srebrzystym, straszny jej cień!

Obraz niesie z sobą Biblijny.., proroczy,

ucisk wielki.., powszechny. Wielki Dzień Pański!

 

Bo dojrzał już, nad światem Sądu czas,

dojrzał dawno, Boski gniew nad narodami.

Tyle bezprawia.., i rozpaczy uciskanych mas,

i niewiara w tle kontrastów, między religiami!

 

Już brzmi siódma trąba.., i słychać jej dźwięk,

jak naczynia zduńskie, te królestwa się kruszą.

Rozpadają się narody.., siódma trąba niesie lęk,

lecz te złe królestwa, zniszczone być mszą!

 

Pan przepowiedział: że za dni tych królów,

Boże Królestwo na ziemi powstanie.

Rodzić się będzie w wielkim świata bólu,

wśród anarchii-wzejdzie Pańskie Królowanie!

 

Słowo Boże o tym mówi już od wieków..,

lecz umysły ociężałe ma ten lud.

Utyły serca..,zatkały się uszy w człowieku,

jest zbyt leniwy.., by czytania podjął trud.

 

A więc czas najwyższy, może pora jeszcze,

by zmienić swoje serca! Charaktery swe.

Ciemna chmura ucisku, niesie baty złowieszcze..,

bo ten ucisk wielki, Armagedonem się zwie!

 

powrót

 

 

Za ciemną chmurą ucisku

 

Za tą ciemną chmurą, tło srebrzyste lśni,

w tym tle, jest dla świata, jedyna nadzieja.

Dla tych, co ostoją się z ucisku wielkiego dni,

których doświadczyła anarchii zawieja.

Dla tych, których ugną się kornie kolana,

przed Boga przenajświętszym Majestatem.

Dla nich ta ziemia będzie uzdrawiana,

stając się zwolna - odrodzonym światem!

 

Bo oto właśnie, za tą chmurą ciemną,

o tym nas zapewnia święte, Boże Słowo!

Tłem srebrzystym rozbłyśnie, Nowy Dzień,

niosąc dla ludzkości-Dyspensację Nową!

 

Sprawiedliwości Słońce wzejdzie dla świata,

wnosząc zdrowie na swoich promieniach.

Królestwo Boże, po ucisku trudnych latach,

uwolni ludzkość, od grzechu i cierpienia.

 

Ale jeszcze teraz, nie chcą wiedzieć ludzie,

czego Bóg wymaga, od stworzenia Swego.

Wolą żyć w nieświadomości, i pustej obłudzie,

ignorując Stwórcę.., oraz wolę Jego.

 

Lecz poznają wszyscy wielką, Pańską Chwałę,

sprawiedliwość, miłość, mądrość i moc Jego.

Poznali zło i dobro, w tym życiu nietrwałym,

i przyjdą do Pana, wprost-z ucisku wielkiego!

 

Przyjdą narody, uczyć się dróg Pana,

i wiele z nich zechce być być ludem Jego.

Szansa wieczności jest posłusznym obiecana,

szansa wystawiona już dziś - dla każdego!

 

powrót

 

 

Szukaj światła...

 

Wiem, że mądrości jest tak wiele, jest do syta,

By z niej każdy mógł zaczerpnąć,tyle wiedzy,

by już nigdy jej nie szukać,

aby o nią się nie pytać.

 

Szukaj światła.., szukaj go wszędzie,

a trzymaj mocno, jeśli już zdobędziesz!

I nie roń światła jeśli w oczy twoje,

promieniami wpadnie.

 

Bo ile przed tobą jeszcze ciemnych nocy

dzisiaj-nie odgadniesz.

Wiem, że mądrości jest tak wiele,jest do syta,

Obyś tylko chciał z niej czerpać, sercem chwytać.

 

Pełen własnej świat mądrości,

skąd więc świata upadłości?

Skąd kryzysy tego wieku..,

gdyś tak mądrym jest, człowieku?!

 

Mędrzec patrzy.., lecz nie widzi,

mądrość Biblii, on wyszydzi.

Choć ma uszy, nie chce słyszeć,

w swej uczonej, mędrca-pysze!

 

Jednak Biblia.., Ona właśnie,

może twój rozjaśnić dzień-nim zgaśnie!

 

powrót

 

 

Słońce na poddaszu

 

Promień słońca na poddaszu zabłąkany,

dziura w dachu, cóż za szczęście dla człowieka.

Gdy samotny, kiedy stary, zapomniany..,

w swej izdebce, na nikogo już nie czeka.

 

Dni tak długie.., jak noc głucha,

lecz się życia lata toczą,

choć coś powiesz, nikt nie słucha,

co twe usta wymamroczą.

 

Więc się słowa po izdebce rozbiegają,

lecz, że nigdzie nie znajdują ucha-

Niczym echo, znów do ciebie powracają,

i znów cisza taka głucha!

 

Tyko promyk słońca, nieopodal drzwi,

jak pies wierny legł przed progiem.

I codziennie na poddaszu twoim tkwi,

niby strzegąc cię przed wrogiem.

 

Na poddaszu wichry głośno wyją,

na poddaszu słońce ogniem pali!

Lecz poddasza czasem w sobie kryją,

szczęście, jakie pojąć mogą-tylko mali.

 

Mają ludzie skarby wielkie w domach swoich,

chronią je i strzegą.., i zabezpieczają.

Ty masz tak niewiele.., jeszcze się nie boisz,

swe bogactwo, w sercu zachowane mając.

 

I ten świetlany promyk codzienny,

który pojawia się u twych drzwi.

Może jest zwiastunem tych czasów znamiennych,

może wypełnieniem, nadzieją twych dni?

 

Może czas się dłuży życiem strudzonemu,

lecz próżnym nie będzie to jego czekanie.

Gdy ubywa cierpliwości, nie pozwólmy sercu

swemu, na złą rozpacz.., na powątpiewanie.

 

Bo pąki wypuszcza już drzewo figowe,

a to nam oznajmia – że wiosna nadchodzi.

Więc niech serce czuwa, aby przyjąć nowe,

życie w Królestwie – które już się rodzi!

 

powrót

 

 

Przyjdź Królestwo Twoje

 

Pytali uczniowie, pytali Cię Panie,

kiedy Królestwo Twoje nastanie?

Jakież będą znaki na niebie,

na górze Oliwnej, pytali się Ciebie.

 

Rzekłeś: o wojnach usłyszycie wieści,

będą głody i mory.., trzęsienia ziemi.

A to wszystko, jest dopiero początkiem boleści,

ale wy, nie trapcie się niemi.

 

Albowiem musi to wszystko być,

i fałszywych proroków wiele nastanie.

W nienawiści narody będą żyć,

tak uczniom Swoim mówiłeś Panie.

 

Że będą tacy, którzy wielu zwiodą,

nieprawość się rozmnoży, czynić będą cuda.

Że fałszywy pasterz rządzić będzie trzodą,

a z Prawdą zmiesza się – obłuda!

 

Obchodzić będą ziemię i morze,

by znaleźć kogoś, kto ochrzci się.

Lecz cóż człekowi ów chrzest pomoże,

jeśli tajemnicą jest mu święceń cel?!

 

Czujcież tedy, bo nie znacie dnia ani godziny,

czujcie, by śpiącymi nie zastał Pan was.

Byście nie odpadli dla tejże przyczyny,

żeście przespali, ten czuwania czas!

 

Uczcie się poznawać z drzewa figowego,

gdy się gałąź jego odmładza..,

wiecie że bliski czas lata.

Oczekujcie więc Królestwa Bożego,

po tych znakach.., po upadku świata.

 

Świat cierpi.., jakże cierpi Panie,

i żyje wciąż w beznadziei.

Lud Twój wie tylko, że Królestwo Twe nastanie,

wśród świata chaosu.., wojennych zawiei.

 

Lecz myśmy Panie, w Ciebie uwierzyli,

oddając w Twe ręce nasz ludzki los.

Idąc Twym śladem.., wciąż Ciebie widzimy,

w chaosie świata, słyszymy Twój głos!

 

Widzimy Panie, proroctw wypełnienie,

narodów w rozpaczy, ręce załamane.

Duch z ciałem się złączył, siejąc uciśnienie,

przelewają się przez wały, morza już wezbrane!

 

Wiatr szaleje, krzyczy i narzeka,

zwiedziony i oszukany lud.

On już w nic nie wierzy, on nawet nie czeka,

że ten świat naprawi – jakiś cud!

 

Idziemy Panie za Twym głosem codziennie,

często na tej drodze, tocząc wiary boje.

Lecz idziemy ufni, modląc się niezmiennie,

przyjdź – Królestwo Twoje!

 

powrót

 

 

Panie Jezu

 

Panie Jezu, w Twym Królestwie żyć,

Boga, czystym sercem czcić.

Panie Jezu, to pragnienie ludu Twego,

by wejść do Królestwa tego.

 

Tyżeś Panie, za lud oddał życie Swoje,

włócznia przebiła, niewinne serce Twoje.

I przelała się Twoja Panie, święta krew,

która zmyła, pierworodny grzech.

 

Panie Jezu, w Twym Królestwie być,

w nowym raju, i na wieki żyć.

Gdzie wilk i owca, paść się będą społem,

a lew jeść będzie trawę, razem z wołem.

 

Rządy będą sprawiedliwe, i takie bezpieczne,

tam człowiek, człowieka nie będzie się bać.

I te rządy, będą już wieczne,

Królestwo Boże, na wieki będzie trwać!

 

A między ludźmi będzie,

jak dotąd, nigdy nie było.

Bowiem człowiek, do człowieka..,

żywił będzie – miłość!

 

powrót

 

 

Plan Boży

 

Jeszcze troszeczkę w cierpliwości żyć,

troszeczkę popłakać jeszcze będzie trzeba.

Jeszcze troszeczkę z tą nadzieją być,

że wzejdzie do nas – Królestwo z nieba.

 

Jeszcze troszkę przez osty i ciernie,

ale mając już tą ufność w Bogu.

Ufność i nadzieja pozwalają wiernie,

czekać na Królestwo, które jest już w progu.

 

Jeszcze troszeczkę, a według Planu Bożego,

błogosławieństwa Chrystusowe obiecane,

spłyną z dłoni Kościoła namaszczonego,

w Objawieniu tajemnicy, światu nie znanej!

 

Tajemnica się skończy i pozna świat,

Kościół prawdziwy, oraz Głowę jego.

Pojmą narody Plany zakryte od lat,

i liczbę członków Ciała Chrystusowego!

 

Jeszcze troszeczkę ludzkość biedna popłacze,

,,wszystko stworzenie wespół wzdycha, boleje”.

Plan Boży spełnia się, a to przecież znaczy,

że Bóg błogosławieństwa na świat wyleje!

 

Jeszcze troszeczkę pocierpieć trzeba,

jeszcze troszeczkę trwać w wiary boju.

Gdy nam bardzo ciężko, wołajmy do nieba,

o łaskę pomocy, w życia naszym znoju.

 

Jeszcze troszeczkę, my to już widzimy,

przez ducha, którego z łaski dał nam Bóg.

Że Królestwo jest bliskie, się cieszymy,

gdy bieg bywa ciężki, dla znużonych nóg.

 

Jednakże i dobre, i złe godziny,

niosą ze sobą niebezpieczeństw jakąś miarę.

Więc trzeba być ostrożnym dla tejże przyczyny,

i trwać w modlitwach, by ocalić wiarę!

 

Wiem, to jeszcze jest czas umierania,

czas cierpienia, nieszczęść i bólu czas.

Wiem też, że bliski jest czas zmartwychwstania,

i że śmierć przestanie – pożerać nas!

 

Chociaż śmierć nadal bliskich nam zabiera,

w rodzinach czyniąc wielkie rozerwanie!

Ufam iż przestaniemy umierać,

Dzięki Twej śmierci.., Twej ofierze – Panie!

 

Więc powściągać moje łzy się staram,

wszak tylu już przeszło przez takie cierpienie.

Mą boleść przerosła – moja wiara,

w Bożą Obietnicę, w zmartwychwzbudzenie!

 

Nie będę się więc smuciła tak, jako ci,

którzy nadziei żadnej w sercu nie mają.

Prowadź mnie Boże do końca mej podróży,

ja pragnę Ci służyć – Cześć Tobie oddając.

 

powrót

 

 

Dałeś mi Panie

 

Dałeś mi Panie szczęścia bez miary,

dałeś radości bez miary mi.

Dałeś mi poznać smak świętej wiary,

Panie, ja za to – dziękuję Ci!

 

Dałeś mi Panie szczęścia tak wiele,

szczęścia jakiego, nie daje świat.

Z Tobą i cierpieć w Twym wielkim Dziele,

jest przywilejem drogim, od lat!

 

Dałeś mi panie i przyjaźń Swoją,

chociaż dla świata, nie liczę się.

A Ty mnie wspierasz w mej wiary boju,

choć Żeś tak wielki – dostrzegasz mnie!

 

Dałeś mi Panie szczodrość Swej duszy,

dałeś mi Panie – zysk Swojej krwi!

Tyś Swą miłością serce me wzruszył,

dlatego Panie, chcę służyć Ci!

 

Panie, Tyś mocą mą i ostoją,

z której korzystam każdego dnia.

Twe cierpienia są dziś, siłą moją,

i za to Panie, ja – wielbię Cię!

 

powrót

 

 

Kiedy poznałam

 

Kiedy poznałam Syna Bożego,

i dróg Jego przyjemny szlak.

Podniosły się skrzydła ducha mego,

i wzniosłam się, ponad nicość – jak ptak!

 

Kiedy poznałam Bożego Syna,

gdy zanurzyłam się w Słowach Jego.

Wypłynęła śpiąca w umyśle, przyczyna,

trwania beznadziejności.., życia mojego!

 

Zakosztowałam więc Manny świętej,

i ze źródeł Pana wodę czystą piłam.

Doznawałam, z wiary, siły nie pojętej..,

gdy z pomocą Jezusa, życie zmieniłam!

 

Dni przemijają, lata nawet mkną,

w wierze, blisko Pana i Boga.

Słowa Jezusowe, i Obietnice są,

nadzieją tą, że wytrwam na Jego drogach.

 

Gdy czasem upadam, ze słabości ciała,

gdy w sercu lęk się czasami rodzi.

Wzywam Jezusa, aby mnie nie pokonała,

udręka niemocy, która za mną chodzi.

 

Modląc się wołam, i na odpowiedź czekam,

bywa iż pełne cierpień są me dni.

A choć czasem z przyjściem swym Pan zwleka,

pewnam, że na czas przybędzie, by ulżyć mi!

 

Różne bywają życia koleje,

pod niebem Boga Wszechmogącego.

Być może, że wiara się czasem zachwieje,

ostoi się tylko wspierana – przez Niego!

 

powrót

 

 

Bogaty nędzarz

 

Nad chatą nędzarza poranek się wznosi,

i serce jego płomieniem swoim grzeje.

I nędzarz nie żebrze, i nędzarz nie prosi,

bowiem w sercu jego, rozkwitły nadzieje!

 

I nędzarz się cieszy, choć głód mu doskwiera,

bo nędzarz bogaty choć w lichym odzieniu.

A wzdycha w cichości gdy serce otwiera,

bo ten nędzarz jest wierny – swoim dążeniom.

 

Lecz w chwili ostatniej, ów człowiek ubogi,

bogaty swą wiarą, umiera spokojnie.

Bo wierzy on Słowom, że przyjdzie dzień taki,

gdy Bóg, za wierność, wynagrodzi go hojnie!

 

Bo żył on daleki od uciech, od świata,

i Księgą żywota wypełniał swe lata.

Bo w Słowach jej znalazł on drogę zbawienia,

tą wodą żywota, gasił swe pragnienia.

 

Bo serca pokoju ten człowiek nie traci,

nie załamią go burze najsroższe.

Kto życie swe wiarą w zbawienie wzbogacił,

i Imię Chrystusowe – najdroższe!

 

powrót

 

 

Dałeś Boże, Syna.

 

Dałeś Boże, Syna Swego,

na ofiarę dałeś Go.

Za Adama i ród jego,

który popadł w grzechu zło.

 

Dałeś Boże, Syna Swego,

jakże wielka miłość w Tobie!

Do człowieka żyjącego,

i do tego, co już w grobie.

 

Dałeś Boże, Syna Swego,

dałeś, nawet za niewiernych!

By podźwignąć mógł każdego,

Syn Twój, Zbawca miłosierny!

 

Niech Ci będzie Cześć i Chwała,

i na wieki – Uwielbienie.

Bo z Twej ręki ziemia cała,

uzyskała – Odkupienie!

 

Czekam na Królestwo

Czekam na Królestwo Twoje, Panie,

na zmartwychwstania czekam dni.

Era nowa na świecie nastanie,

którą wprowadzisz Panie – Ty.

 

A gdy już Królestwo zaprowadzisz Panie,

Mocą Swoją, wprowadzisz w świecie ład.

Sprawiedliwe zaczniesz świata osądzanie,

i naprawiać będziesz ten świat!

 

Ewangelii Kościół święty, Panie,

wraz z Tobą światem tym rządzić będzie.

Nikomu już krzywda się nie stanie,

bo Prawo Boże – nastanie wszędzie!

 

Edukacji Wiek, darujesz światu Panie,

na poznawanie Prawdy, aż całe – tysiąc lat!

Na świecie czas próby dla ludzi nastanie,

i z pomocą Kościoła – odrodzi się świat!

 

Kto posłuszny będzie prawu temu, Panie,

pożytek weźmie charakter naprawiając.

Albowiem pod Nowym Przymierzem dostanie,

nowe, wieczne życie, w przywróconym – Raju!

 

Słowa Twe są chlebem dla nas, Panie,

karmią Twój lud, i są dlań ostoją.

Sprawiają w nas ducha rozwijanie,

Ewangelii siłą.., Obecnością Twoją.

 

powrót

 

 

Pod Nowym Przymierzem

 

Mówią nam znaki biblijne Panie,

o której w Księdze Świętej napisane.

Że niedługo już, a Twe Królestwo nastanie,

przez lud Twój wierny – tak oczekiwane!

 

A kiedy z grobów wezwiesz lud Swój Panie,

gdy już nastaną te upragnione dni,

Twój lud uwielbi Boga – niesłychanie,

i Ciebie Panie Jezu, pełnią Czci!

 

Lud co Ci ufał, co Twym śladem chodził,

Panie, o.., jakże szczęśliwym będzie on!

Twój lud Ci uwierzył, że zmartwychwstanie,

Twój lud ze wszystkich świata stron!

 

A kiedy zaczniesz już zmarłych wzywać Panie,

gdy do życia wezwiesz zmarłe pokolenia.

Każdy, co nie uwierzył, zdziwiony wstanie,

dowie się iż zmartwychwstał – przez Odkupienie!

 

Wtedy będzie musiał zmienić swoje zdanie,

niejeden przed Synem Bożym się ukorzy.

Sodomę i Gomorę też wzbudzisz Panie,

posłusznym, na ziemi wieczny Raj utworzysz!

 

Więc kiedy już zaczniesz z grobów wzbudzać Panie,

dając ofertę życia – całej ludzkości.

Pod Nowym Przymierzem, pod Swym panowaniem,

czas Sądu rozpoczniesz, w Swej Sprawiedliwości!

 

Mówią nam to znaki się ukazujące,

że zbliżają się czasy – Sprawiedliwości.

Bez cierpienia i chorób, w tym Królestwie,

w Królestwie Bożym.., w Twym Królestwie – Miłości!

 

Bo przecież Bóg, oddal wszystek Sąd-Synowi,

i dał Mu władzę na niebie – i na ziemi.

Sędzią i Królem będzie Chrystus ludowi,

krwią drogocenną Jego – wszyscyśmy kupieni!

 

powrót

 

 

Bieganina

 

Biegają ludzie za swoimi sprawami,

już od samego rana biegają!

Czasem nie zdążają za swymi nogami,

i na brak czasu wciąż – narzekają!

 

Także ich myśli nadmiernie się ścigają,

one, zadeptują się wzajemnie.

Tenże człowieczy mózg rozpierając

który chce je ułożyć.., daremnie!

 

Ta ludzka bieganina trwa przez dzień cały,

bieganie mózgu – i nóg człowieka.

I owe wyścigi tak nadal by trwały,

gdyby sen nie siadł im – na powiekach!

 

Ten bieg, to bieg za doczesnymi rzeczami,

które koniecznie zdobyć pragniemy.

Nie zdążamy na czas z naszymi sprawami,

bo czas mknie szybciej – niż my biegniemy.

 

I ja tak biegałam bywało czasami,

póki me nogi choroba nie spętała!

I tak oto teraz, biję się z myślami..,

czemu sama , zatrzymać się – nie umiałam?!

 

Ruszam się między fotelem, a posłaniem,

i czas już na wszystko odnajduję teraz.

Ponownie stawiam siebie przed tym pytaniem..,

jakże to bywało z moim czasem – nie raz?

 

Nie potrafiłam odpoczynku dać nogom,

w lęku że nie nadążę z czymś, na czas.

Dając swemu ciału niepotrzebnie, lekcję

srogą, nie jeden raz.., nie raz, nie raz!

 

Czasem na czytanie czasu nie starczało,

bo przecież trzeba jeszcze - zrobić to i to.

Nie było czasu na to, co się ślubowało,

choć tematów do poznania, jest więcej – niż sto!

 

powrót

 

 

Pieśń o Bożym Synu

 

Ty mnie nigdy nie zapomnisz,

Tyś, Swe życie oddał za mnie.

Ty się nigdy nie odwrócisz,

bowiem Słowo Twe – nie kłamie!

 

To dla Ciebie mój śpiew,

to za moje zbawienie.

Bom Ci winna Twą krew,

winnam Ci – Odkupienie!

 

Nie opuścisz mnie w potrzebie,

dniem i nocą, obok będziesz.

Choć wysoko mieszkasz - w niebie,

lecz Swym duchem jesteś wszędzie!

 

Obiecałeś wiernym Swoim,

tym, co Cię kochają, Panie.

Że kto w wierze się ostoi,

ten ma Twoje zmiłowanie!

 

Ludzie włócznią Cię przebili,

drwili z Ciebie ludzie źli.

I na krzyżu uśmiercili,

gdyż, nie uwierzyli Ci.

 

Ziemia krwi się Twej napiła,

jeszcze losy ciągną dranie.

Przepowiednia się spełniła,

Twoje serce pękło – Panie!

 

Za nas wszystkich Ty cierpiałeś,

obarczony ludzką winą.

Cześć Ci za to mą oddaję,

moją pieśń – o Bożym Synu!

 

powrót

 

 

Ale którzy oczekują Pana

 

Dzień, dniowi wieść przekazuje,

a noc, nocy wiadomość podaje.

Że świat pada.., a choć wstać próbuje,

czas się kończy jego. Wiek nowy nastaje!

 

Wkroczyły na ziemię ostateczne czasy,

drżą przed niewiadomą, umęczone masy.

Bowiem nadszedł ów dzień ciemności i mroku,

na narody! W tym Dniu chmury i obłoku.

 

Słychać krzyk narodów wołających,

pokój.., pokój! Lecz nie masz pokoju.

Ucisk światowy, piec pałający,

podsyca żywioły wciąż – do boju!

 

Jest czas uciśnienia, jakiego nie było,

odkąd narody na świecie poczęły być.

Aż do tego czasu, by się wypełniło,

proroctwo, w którym także nam, wypadło żyć.

 

Strach ogarnia cały ten świat,

przed tym, co się prędko zbliża.

Lecz tkwi w grzechu nadal, od lat,

jeszcze karku nie chce zniżać.

 

Wiszą chmury wciąż nad światem,

bowiem ten wiek zły, musi trwać.

Jeszcze Bóg wysmaga batem,

narody.., by lekcję im dać!

 

Przyjdą jeszcze bóle z siłą zmienną,

bóle, jak na niewiastę brzemienną.

A każdy sroższy od poprzedniego,

i będą trwać, aż do ostatniego!

 

Wielki Dzień Ucisku, ów Pański Dzień,

poruszy niebo.., ziemię poruszy.

W ogniu tym wszystkie rzeczy spalą się,

On je stopi.., rozpuści – i skruszy!

 

Bo zginąć musi wszystko, co jest złe,

wszystko, co wyrosło na fałszu i - błędzie.

Aby Pan mógł założyć Królestwo Swe,

gdzie sprawiedliwość i miłość, prawem będzie!

 

Dziś jeszcze świat wzdycha, i wespół boleje,

w niemocy swej, w coraz większą rozpacz wpada.

Słaby beznadzieją, zatacza się i – mdleje,

a znikąd ni nadchodzi pomoc, ni rada.

 

Ale którzy oczekują Pana swego,

znając Go, rozpaczy owej nie doznają.

Ufają Bogu, wielbią Syna Bożego,

wierzą Słowu, ze swych sił nie opadają.

 

A gdy przyjdzie ból i doświadczenie,

zda się że wszystko w życiu - zawodzi.

Gdy pojawią się wielkie cierpienia,

ich Pan, z pomocą im przychodzi!

 

Podnoszą swe skrzydła, unoszą się,

w pobliże Boga, w kierunku słońca.

Jak orły bieżą.., nie spracują się,

chodzą, a nie ustają – do końca!

 

Którzy na Pana wiernie czekają,

ci, którzy nadzieją wciąż żyją swą.

Oni wciąż nowych sił nabywają,

bowiem oni, w przymierzu z Bogiem są.

 

Oni, jak orły, piórami się wznoszą,

i zlatują się tam, gdzie pokarm jest Boży.

A powracając, pokarmy te zanoszą,

innym.., aby oni też – mogli je spożyć!

 

O.., ci którzy te Boże pokarmy jedzą,

choćby słabi byli, mocy nabywają.

Bo oni w to wierzą! Bo oni to wiedzą,

że wschodzi Królestwo – na które czekają!

 

powrót

 

 

Prawda, prawdziwa

 

Ten świat jest chory, lecz nie chce uzdrowienia,

by Prawdy nie słyszeć, zatyka uszy swe.

Światu grozi zapaść, jest pełen cierpienia,

lecz nie umie ze swej zapaści – podnieść się.

 

Nauka mogłaby, jeśli by jej dano,

by była, przez mądrych, bezbłędnie podaną.

Uczyć Prawdy Bożej, wszystkich takich ludzi,

co słuchaniem.., uszu nie boją się trudzić.

 

Którzy na głos Prawdy uszu nie zatkają,

i od mówiącego się nie odwracają.

Którzy w sercach mają na tyle miłości,

by nie gardzić Prawdą, którą niosą – prości.

 

Zapyta kto może; gdzie są te dowody,

gdzie jest ta Prawda, co Prawdą jest – prawdziwą?

Powiem: w Biblii wszelkiej Prawdy rodowody,

musisz ją poznać, by odróżnić – fałszywą!

 

Lecz nie dokonacie przecież tego sami,

drodzy, nie znający Biblii – przyjaciele.

Skierujcie swe nogi w Pańskich Zborów bramy,

tam zakosztujecie jej pokarmów, wiele.

 

Kto w Słowie Bożym zasmakuje,

o.., ten wygra więcej, niż na loterii los.

Tego duch sytym będzie, pokój odczuje,

bowiem nauczy się odróżniać, Prawdy głos!

 

W świecie tym chorym, jak żyć, przyjaciele,

w którym nikt nie zrozumie serca waszego?

Przyjdźcie do Boga! W Nim miłości jest wiele,

dla tych, którzy przychodzą z sercem – do Niego!

 

powrót

 

 

Czy myślałeś  kiedy..?

 

Pomyśl.., pomyśl póki jeszcze żyjesz,
bo nie znasz dnia śmierci swojej – ni godziny.
Dziś, póki jeszcze serce twoje bije,
pomyśl, gdzie szukać istnienia swojego przyczyny?!


A jeśli nie uczynisz człowiecze tego,
jeśli nie zajrzysz w głąb duszy swojej..,
to nigdy nie poznasz, wnętrza własnego,
wzburzonego.., życia wiecznym niepokojem!

 

No, pomyśl tylko.., pomyśl, proszę ciebie,
nie schodź bezmyślnie ze świata tego.
Przyjrzyj się ziemi, oraz temu-co na niebie,
czy w tym wszystkim, nie widzisz nic-cudownego

 

Czy myślałeś kiedy, czymże jest natura..,
czy myślałeś kiedy, co to jest takiego?
Gdybyś tylko Prawdę nie lękał się poznać..,
doszedłbyś do wniosku, zupełnie innego.

Wiedziałbyś, iż naturę, także stworzył Bóg,
tę materię.., jej prawa fizyczne.
wszelakie na ziemi stworzenie,
abyś się tym cieszyć.., byś żyć z tego mógł,
podtrzymując swe ludzkie istnienie.

 

Wiedziałbyś, że na przypuszczeniach,
uczeni domysły budują swoje.
Wymyślając, pitekantropy.., by poniżyć,
jestestwo, oraz pochodzenie twoje.
 

No, pomyśl tylko.., na ile to jest godnym,
i na ile bezkarnym, podobne twierdzenie.
Że ty, człowieku.., jesteś od małpy pochodnym,
o.., jakże niskim jest, twe pochodzenie!

Zajrzyj w swoje serce.., rusz umysłem swoim,
może się ucieszysz tym-co zobaczysz tam?
Może zrozumiesz, kto jest stwórcą twoim..,
a gdy poznasz Boga.., nie będziesz już sam!

 

Lecz dziś, czymże się człowieku pocieszyć możesz,
dziś, gdy walą się te świata struktury.
Jeśli jest ci obce, wsparcie ręki Bożej,
a trzymasz się tylko-niepewnej natury!?

 

powrót

 

 

Póki jeszcze serce bije

 

Wy, co u natury serca szukacie,

co pokładacie w niej ufność swoją.
Czy, we własnej piersi - serca nie macie,

tylko mięsień, pełen niepokoju?

 

Dzisiaj Boga, nie chcecie znać,
hołdując naturze i – ewolucji.

Nie wiecie, skąd do życia siły brać,
nic nie wiecie o biblijnej – Restytucji!

 

O, gdybyście czasami wejrzeć w siebie chcieli,

gdybyście się wewnątrz siebie – obudzili.
Może byście w środku, głęboko, ujrzeli-
innego człowieka, któregoście – zagubili?


Tak wiele na świecie cierpienia..,
i nie masz nigdzie spokoju.
Nie masz od łez uwolnienia,
w żadnym ze światowych ustrojów.

 

A wszystko to, takie marne,
za czym biega dziś lud.
Nad światem drżą chmury czarne,
czasy ucisku i złud!

 

Zasilasz swój ogród, by plon wydać mógł,
przekopujesz ziemię, by mogła oddychać.
Lecz, gdy ziemia pragnie, patrzysz tam – gdzie mieszka Bóg,
czy chmur nie widać? Czy grzmotów nie słychać?

 

Niespokojne spojrzenia rzucasz – ku górze,
kiedy słońce pali.., a ziemia jest sucha.
Litości dla ziemi szukasz – w naturze,
lecz na twoje potrzeby, natura jest głucha.

 

A któż moc tę dał naturze,
by przyrodą mogła władać?
Czy nie Bóg, co mieszka w górze..?
Pomyśl.., zanim zaczniesz gadać!

 

powrót

 

 

Wiara

 

Jak dobrze temu kto z wiarą chodzi,

jak dobrze, jeśli wiara jest z nami.

Ona potrafi cierpienie załagodzić,

uśmiechać się w smutku – naszymi ustami!

 

Gdy o wiarę co dzień się troszczymy,

jeśli ją w uczynków szaty ubieramy.

Jeśli wzrastać w nas jej pozwolimy,

to zwycięstwo w biegu – zapewnione mamy!

 

Nie jesteśmy sami w tym biegu, do Boga,

bowiem wspiera nas wiara z nadzieją.

Chrystus nas strzeże na naszych drogach,

dodając sił, gdy nam ciała mdleją.

 

Jak dobrze jest temu co posiada wiarę,

która w niewidoczne – wierzyć nam pozwala.

Wiarą opuszczamy drogi nasze stare,

wiara nas umacnia, od grzechu wyzwala!

 

Umysłu ocena.., serca spoleganie,

na Stwórcy Bogu, na naszym Panu.

Daje pokój ducha, zaufanie,

i wiarę, na Bożym Słowie zbudowaną.

 

Niechaj będzie Chwała, Stwórcy jedynemu..,

niech się święci Chwała – Jezusowa.

Że tak wiele światła dał stworzeniu Swemu,

by nie chodził w ciemnościach, lecz – w świetle Słowa!

 

powrót

 

 

Wąska droga

 

Idę przez życie od wielu już lat,

omijając wiele życiowych dróg.

Wybrałam tę, której nie cenni świat,

bo chodził nią Jezus.., tę chwali Bóg!

 

Idę tak przez lata, Prawdy doświadczając,

nie jeden już z tej drogi, zawracał mnie wróg.

Lecz się nie poddałam, odpór wrogom dając,

bowiem chodził nią Jezus.., i tę chwali Bóg!

 

Piękna jest ta droga, lecz nie chcą nią chodzić,

wybierają raczej, najszersze z wszystkich dróg.

Ta jest wąska, trzeba uczyć się nią chodzić,

chodził nią, Sam Pan Jezus.., i tę chwali Bóg!

 

Choć wąska to droga, niewielu nią chodzi,

lecz najjaśniejszą jest, spośród tych innych dróg.

Światłem, Słowa Boże, nią chodzić się godzi,

bowiem chodził nią Jezus, i tę chwali Bóg!

 

Idę tą drogą od wielu już lat,

z nadzieją i wiarą wśród życia trwóg.

Znajduję pokój, jakiego nie zna ten świat,

bowiem chodził nią Jezus, i tę chwali Bóg!

 

Tą drogą iść pragnę, jeśli Bóg dozwoli,

póki śmierć nie wejdzie, w mojego życia próg.

Chcę dojść do jej końca, choć chodzę powoli,

bowiem chodził nią Jezus, i tę chwali Bóg!

 

powrót

 

 

Bieda, nie jest najgorszym złem

 

Życie, trudnym być się wydaje,

najcięższym bywa ono, dla ubogich.

Los, niektórym zbyt wiele daje,

przywilejów, rzeczy pięknych i drogich!

 

Trudno jest, z biedą na plecach iść,

a przy tym zachować, radość na twarzy.

Lecz wiara w Boga.., pomaga żyć,

radzić sobie z tym, co się w życiu zdarzy!

 

Więc nie należy poddawać się,

nastrojom.., jakie żal w nas może zrodzić.

Czemprędzej od siebie odsuń je,

by nie mogły tobie, w niczym szkodzić!

 

Każdą zawiść i zajątrzenie,

staraj się wyrwać z serca, z korzeniem!

Zazdrość niszczy..! Zazdrość zabija!

Zniszcz ją dziś.., nie pozwól jej się rozwijać!

 

Choć to czasem trudne.., raduj się,

masz przecież w sobie, ducha bogatego!

Wiarę w moc, by pokrzepić cię,

poprawić twój nastrój, w czasie dnia złego!

 

A jeśli jest zbyt wiele, złych dni,

i nie możesz poradzić sobie, z nimi.

Nasz Lekarz, Jezus.., pomoże ci,

idź więc do Niego.., z problemami swymi!

 

Lecz bieda.., nie jest najgorszym złem,

jakie spotkać cię może, w życiu twoim.

Są gorsze nieszczęścia w życiu tem,

a z biedą, gdy trzeba.., da się oswoić!

 

Niech więc serca twego nie kala,

zazdrość ni zawiść, ni inne złe siły.

Wiara, niech na to, nie pozwala..,

by w głowie uczucia te, się rodziły!

 

powrót

 

 

Niewiele człowiekowi potrzeba

 

Niewiele do życia człowiekowi potrzeba,

aby on tylko pojąć mógł to.

Mieszkanko, ubiór i pod dostatkiem chleba,

i ta miłość rodzinna – ot co!

 

Niewiele do życia człowiekowi trzeba,

jeśli jego ducha karmi – Bóg.

Bo żyje się przecież, nie tylko dla chleba,

gdyby tak każdy pojąć to mógł!

 

powrót

 

 

Serce, niczym stateczek

 

Niczym na morzu stateczek mały,

miotany wzburzonymi falami.

Wpada na rafy lub skały,

podobnie dzieje się też z nami.

 

Ludzkie serca stateczkom podobne,

a fale życia, równe falom mórz.

Nie zawsze niebo bywa pogodne,

serce znieść musi moc sztormów i burz!

 

Lecz stateczek ów choć nie jest duży,

a fale miotają nim raz po raz!

Nie tonie, pomimo srogiej burzy,

bowiem Boża dłoń , zjawia się na czas!

 

Chrześcijańskie serce ufa Bogu,

pomimo burz jakie wstrząsają nim.

Choć fale na skały statek wrzucić mogą,

cóż to.., jeśli wiara jest w sercu tym?

 

Nasze serce, ów stateczek mały,

czyli nie jest Bogu poświęcone?

Niech więc ono ufa, choćby drżał świat cały,

serce.., to, co przez Stwórcę jest w nas cenione!

 

powrót

 

 

Cierpliwość Boża

 

Bóg jest cierpliwym wobec nas,

cierpliwym jest przez długi czas!

Pomyśl.., czyli cierpliwość twa,

wobec bliźnich, też długo trwa?

 

Bóg jest cierpliwym wobec nas,

wybaczył nam grzechy, nie raz!

Pomyśl.., czy i ty wzorem tym,

wybaczasz winy, bliźnim swym?

 

Bóg jest cierpliwym wobec nas,

nawet przez bardzo długi czas!

Pomyśl.., czy zaletę tę masz,

czy wady swe i braki znasz?

 

Apostoł Paweł napomina nas,

aby znosić wszystkich, przez długi czas!

Jak długo? Jak najdłużej wszystkich znoś,

o łaskę cierpliwości, Boga proś!

 

powrót

 

 

Z ufnością wrzucam list

 

Z ufnością wrzucam list do skrzynki pocztowej,

odchodzę, więcej już nie troszcząc się o niego.

O ileż więcej poświęcone serce nowe,

winno mieć zaufania , do Wszechmogącego!

 

Serce pełne wiary, śląc w modlitwach do Boga

prośby.., postępuje podobnie nie wątpiąc Weń.

W chrześcijańskim sercu obca winna być trwoga,

gdyż Bóg jest dobry, i tak pewny, jak noc i dzień!

 

A jednak, gdy się trafiają w życiu przeszkody,

czasami tak bardzo trudne do uniesienia!

Oczami strachu widzę je, jak wielkie kłody,

jakiś lęk, bywa że przedwczesny, je ocenia.

 

Niekiedy coś niewykonalnym wydaje się,

szydzi ze mnie, tą wizją grozy przerośnięte.

Więzy trudności krępują wtedy myśli me,

bezgłośnie niemal, wzywam Imię Boże, święte!

 

Lecz wiem że nie powinnam na odpowiedź czekać,

Bóg wspiera wiarę, która myśli i działa.

On z odpowiedzią może także, długo zwlekać,

trudności są po to, abym Go w nich, szukała!

 

Pojęłam to, Boże mój Wszechmogący...

zaufałam Twemu Słowu! Mam je w sercu swym.

Jednak jeśli się znajdę, w piecu prób gorącym,

nie zostaw mnie bez pomocy, w doświadczeniu tym!

 

Telegraf, to wiarą modlitwa wysłana...

w niej prośby, zwierzenia, o pomoc wołania!

Wiara, tak pewna iż będzie wysłuchana,

modlitwa pokorna do Boga, i Pana.

 

Telegraf zawsze przynosił ukojenie,

Pan zjawia się szybko z pomocnym ramieniem!

Bezsenne noce najszybciej przemijają,

gdy dusze cierpiące, kontakt z Bogiem mają!

 

powrót

 

 

Syn Boży

 

Syn Boży, dla nas.., zniósł tę przekleństwa przyczynę,

wziąwszy na Swoje ramiona, praojca winę.

Niedługo a skończy się ludzi umieranie,

niedługo a świat ujrzy, zmarłych-zmartwychwstanie!

 

Cierpieć i starzeć się, przestanie człowiek,

mknące lata przybliżają nam ten czas.

Tę Prawdę zapisano w Bożym Słowie,

więc niech ta Obietnica, pociesza nas!

 

Lecz, póki jakaś iskra żarzy się w nas,

nie zagaszajmy jej, swym ducha zniechęceniem.

Może jeszcze zapłonie na jakiś czas?

Czas wykorzystany w miarę, z naszym życzeniem.

 

Nasz wiek, niechże on będzie krawcem, z konieczności,

niech nam wykrawa dni, na miarę możliwości.

Z Bożą pomocą, niech nam na dniach tych haftuje,

wzory.., z którymi nasz duch, najlepiej się czuje!

 

powrót

 

 

W Twoim Imieniu

 

Dobrze jest wiedzieć, czemu Żeś się narodził,

dlaczego Bóg, Twój Ojciec, na to się zgodził?

Lecz lepiej nie myśleć co by było Panie,

gdyby nie Twoje, ze śmierci Zmartwychwstanie!

 

Urągania wszelkie przypadły na Ciebie,

z ust osób niewiernych, przeciw Bogu w niebie.

Błędy i fałszywe Boga przedstawienie,

wniosły do umysłów, mylne zrozumienie!

 

Lecz byli i tacy, co Cię pokochali,

Oni też dla Ciebie, życie swe oddali!

I dzisiaj są tacy co Ciebie kochają,

w szeregi wojska Twego się zaciągają!

 

Choć trudna to służba, odwagi wymaga,

lecz Twe święte ramię, krzyż dźwigać pomaga.

Nieprzyjazny jest świat, emanuje grzechem,

lecz w Twoim Imieniu, mamy tu pociechę!

 

Na Ciebie przypadły urągania Bogu...

dziś tym urągają, co chodzą Twą drogą!

Mimo naigrawań, uczysz cierpliwości,

każesz kochać wszystkich! Choć bez wzajemności.

 

Trudna to jest służba, Panie miłościwy,

lecz wielce zaszczytna, Królu Sprawiedliwy.

Takie piękne serce tylko Ty mieć możesz,

i lud Twój.., gdy jego serca, Bóg przeorze!

 

powrót

 

 

Dzieło Wszechmogącego

 

O, jakżeś piękne jest, dzieło Wszechmogącego,

podziwiam ogrom, i wspaniałość czynu tego,

jaki widzę ponad ziemią naszą, wysoko..,

gdy przyglądam się niebu.., słońcu i obłokom!

I tej naszej ziemi, którą nam uczyniłeś,

i, by nam było milej.., kwieciem upiększyłeś!

Podziwiam naturę, z jej wszystkimi cudami,

choć drżę przed jej mocą i, przed anomaliami!

 

Lecz we Wszechświecie, i na całej naszej ziemi,

tak wiele wspaniałości jest! Że się nad niemi

codziennie zastanawiam.., i milknę w pokorze,

gdy patrzę na Twe dzieła, Przenajświętszy Boże.

 

O, Stwórco! Skarbnicą wiedzy Twa święta Księga...

dlatego skoro świt, codziennie po nią sięgam.

By cieszyć umysł tym, że nasza ziemia cała..,

weźmie dokończenie! Będzie więc – doskonała!

 

Bo jest zapisane w Twym świętym Planie Wieków,

dokończenie Twych dzieł, na ziemi i - na człowieku!

Wszystkie rzeczy we wszechświecie, także na ziemi,

i w głębokościach jej.., i w oceanach, i morzach.

 

Są dziełami Boskimi, jakże wspaniałymi..,

chociaż nie wszystkie, jeszcze, są pojmowanymi.

Przywrócisz ludziom czyste serca.., umysł czysty,

doskonałość intencji ich, na czas – wieczysty!

 

Mocą Twą, ta ziemia rajem się dla nas stanie..,

wielkim ogrodem Eden, ludziom na mieszkanie!

I podziwiać Twe dzieło będzie ludzkość cała..,

gdyż w skończonym Obrazie.., będzie Cię widziała!

 

powrót

 

 

Iść za Jezusem...

 

Być wierną aż do śmierci, Tobie Boże,

ten cel, oświeca moją drogę już od lat.

Ciebie, nad inne cele życia przełożę,

nie żal mi niczego, co mógłby, dać mi świat.

 

Wszystko co świat daje, jakże jest niestałe,

o wiele wyżej sięgają, me pragnienia.

Chcę posiąść to, co przez wieczność będzie trwałe,

mimo doczesnych strat, często.., poniżenia!

 

To wszystko nie liczy się, wobec darów tych,

co za me oddanie, Ty.., obiecałeś mi!

Pomóż mi tylko, mój Boże, dosięgnąć ich,

i uchwycić się mocno! by być wierną Ci.

 

Bowiem Ty, O Wszechmogący, Miłosierny,

Stwórco Wszechświata, i przepięknej ziemi tej!

W obietnicach Swoich, zawsze, byłeś wierny,

chcę mieć tę cechę! Pomóż mi, w zdobyciu jej.

 

Ta cecha wierności, o którą proszę Cię,

jakże jest konieczna - dla ludu Twego!

By trwać w służbie dla Ciebie, chcę nauczyć się,

żyć według wzoru, przez Pana nam danego!

 

Boże Wszechmogący.., Słowom Twoim wierzę,

pragnę wykonywać zarządzenia Twoje.

Lecz spełniać je zdolnam, w tak niewielkiej mierze,

więc ponownie do Ciebie ślę, prośby moje.

 

Pomóż mi w codziennych bojach, życia mego,

dodaj mi sił kiedy staję - przed wyborem!

W tym, co najważniejsze dla poświęconego,

iść za Jezusem.., za wiary naszej – Wzorem!

 

powrót

 

 

Kłaniajmy się Bogu...

 

Kłaniajmy się Bogu, Stwórcy naszemu,

zginajmy kolana swe, modląc się Doń.

Bo my, tak wiele zawdzięczamy Jemu,

wznośmy dla Niego szczerej modlitwy woń.

 

Bóg od nas potrzebuje, tak niewiele,

pragnie jeno byśmy Go miłowali.

Jego święci, dopóki byli w ciele,

za miłość Stwórcy,życie oddawali!

 

W różnych wiekach, o czym historia świadczy,

lud Boży strzegł czystości prawdy Jego.

Pozostawał wiernym, choć kościół władczy -

nie szczędził sił, by zabić wiarę jego.

 

W modlitwie naszej dziękczynnej, klękajmy,

zanosząc Bogu cześć, i uwielbienie.

Ufnie.., z pokorą serce otwierajmy,

wylewając zeń - wiary zapewnienie.

 

Tak wiele mamy od Boga szczodrości,

jako Jego lud, nie jesteśmy sami.

Cześć.., niech będzie miarą naszej miłości,

wszak pragniemy być - Pana klejnotami.

 

powrót

 

 

Miłościwy Boże...

 

Wielbię Cię całą duszą mą i czczę,

swym niegodnym jestestwem pragnę służyć Ci.

Boże mój i Panie, Ty wiesz że chcę,

pozostać Ci wierną, po wszystkie życia dni.

 

Do dziś.., nacieszyć się dość nie mogę,

wciąż mając w pamięci swej, ciemne bezdroże.

Żeś mnie w Swej łasce na jasną drogę,

wywiódł.., Wszechmogący, Miłościwy Boże.

 

O, miłości pełen, Sprawiedliwy,

Ojcze Pana mego, łask bezmiernych Boże.

Niech sławię Twój charakter prawdziwy,

nim w płomieniach wdzięczności, me serce zgorze!

 

powrót

 

 

Nim przywrócisz Raj

 

Nim przywrócisz, Boże,

Raj, na naszej ziemi,

niech nas dziś wspomoże,

Twój Duch, Słowami Świętymi.

 

Bośmy niegodni dziś

jeszcze.., Raju tego.

Więc nas Ty Boże,czyść..,

byśmy wejść mogli - do niego!

 

Czyść nasze serca tak,

by nie odrzucić ich!

My wiemy, że nam brak

tego.., co chciałbyś ujrzeć w nich!

 

Boże Miłosierny,

dodaj nam wszystkim – sił.

Spraw by lud Twój wierny,

dla Ciebie, niczym klejnot – lśnił!

 

powrót

 

 

Dobry Lekarz

 

Z powodu grzechu.., i klątwy skutku,

chorego ducha nosi w sobie człowiek.

Serce grzechem złamane, to smutków

ciąg.., lecz jest na nie lek! w Bożym Słowie.

 

Słów Bożych moc, lekiem stać się może,

tym, co chcą podnieść ducha swego stan.

Wystarczy pokochać Słowo Boże..,

i słuchać Boga.., jak słuchał g Pan!

 

Lecz dziś niewielu prawdę poznać chce,

niewielu tych, którzy chcą jej słuchać.

Uczony myśli że już, wszystko wie,

a reszta, woli pozostać – głucha.

 

Nauka, świata zmienić, nie może,

gdyż grzech, jest wszelkiego zła – podłożem!

Żaden z tych uczonych, nie jest w stanie,

naprawić świata, bez Ciebie – Panie!

 

Sam człowiek, świata odmienić nie może,

nie potrafi zmienić nawet - sam siebie.

Nie chce lekarza, choć jest mu - wciąż gorzej..,

choć duch jego chory! jest więc w potrzebie.

 

Zamyka umysły ludzkie, uprzedzeń

nabytych moc.., i ta wrogość - do Boga!

Wielu mogłoby uleczyć się przezeń,

już dziś, chodząc.., po Jezusowych drogach.

 

Dobry Lekarz, nasz Pan! On wszelkie rany,

chorego ducha.., zdolny jest zagoić!

Kto chciałby być przez Niego uzdrowiony,

niechże zbliżyć się do Niego, nie boi.

 

Jezusa moc, dana przez Boga Jemu,

uleczyła tych, co uwierzyli Weń.

Warto uwierzyć Synowi Bożemu,

nim zgaśnie w nas, ostatniej nadziei cień!

 

powrót

 

 

Boży świat

 

O, jakże cudowny jest ten nasz, Boży świat..,

ziemia cała jest niczym jeden – wielki kwiat!

Lecz róża, różę kaleczy gdy wiatr wieje,

dopiero gdy kolce róż zerwą zawieje -

przestają się nawzajem kaleczyć róże,

lecz dopiero, gdy stracą kolce – w wichurze!

 

Wiadomo że róża, jest trawą jedynie,

nic nie wie o skutkach swych kolców – i winie.

Lecz Boży lud, żyjąc w tym cudownym świecie,

wszak stoi wyżej, ponad tym–pięknym kwieciem.

Bodaj byśmy kolce z jestestwa swojego,

umieli wyrwać, zanim.., zranimy bliźniego!

 

Nie czekając aż zawieruchy jakiejś czas,

kaleczące innych, kolce - usunie z nas!

 

powrót

 

 

Dary niebios

 

Cieszą moje oczy lilie nad strumieniem,

cieszą moje oczy maki i bławaty.

Słoneczne kaczeńce radują me serce,

cieszą moje oczy łąki pełne kwiatów.

Błękitne w strumieniach kamienie,

i wszystko co Stwórca dał światu,

Ciepło słońca.., i chłód cienia.

 

I patrzeć chcę na to, co oczu nie męczy,

a wpada w źrenicę - łukiem cudnej tęczy!

W sercu mym rodzą się pieśni dziękczynne,

a w gardle słup staje wzruszenia,

i za te dary, nam wszystkim dane

wznoszę do niebios – westchnienia.

 

powrót

 

 

Tyle piękna

 

Tyle piękna, Boże.., umieściłeś w kwiatach,

i tyle cudowności, w tej całej przyrodzie!

By człowiek widział ziemię w pięknych szatach,

by mógł się nią cieszyć, na co dzień!

 

Choć grzech człowieka przekleństwo sprowadził,

na tę ziemię którą dałeś ludziom, Boże.

Tyś w swej miłości tyle dóbr zgromadził,

z których przez wieki.., człowiek czerpać może!

 

Tyś, człowiekowi który upadł, podał rękę,

nie odrzuciłeś go na zawsze, od oblicza Twego.

Pozwoliłeś Boże, aby Syn Twój poznał mękę..,

odkupując Adama, za cenę życia własnego!

 

Tyś najlepszym jest Ojcem, miłosierny Boże,

chociaż karzesz.., gdy musisz, człowieka!

Tyś długo cierpliwym jest.., dla Swoich stworzeń,

a człowiek, zazwyczaj, na wszystko narzeka!

 

I niczym są znaki na ziemi, i na niebie,

którymi przemawiasz Stwórco, do ludzi.

Za wszystkie nieszczęścia.., lud obwinia Ciebie,

i trwa w niewiedzy. I nie chce się z niej-obudzić!

Tylko nieliczni, niemal na każdym kroku,

zachwycają się.., cudownością świata tego!

Jedynie ci, którzy nie chodzą w mroku,

lecz chodzą w świetle Słowa Twojego.

 

Oni, w każdym kwiatku widzą Dzieło Twe,

widzą cud-w budzącej się przyrodzie!

Oni, w zmianach pór roku, także widzą Ciebie..,

oni Ciebie Stwórco, dostrzegają co dzień!

 

Boże,Ty sprawisz, że nadejdzie dzień,

w którym każdy dowie się Prawdy, o Tobie!

Ci, co wątpią dziś w Ciebie, zawstydzą pewnie się..,

że, z Natury niepewnej - uczynili Boga sobie!

 

Lecz Ty, Boże.., w miłosierdziu wielkim Swoim,

o którym tak wiele prorocy Twoi piszą.

Otworzysz oczy wszystkich, ku Chwale Twojej..,

i otworzysz te uszy, które dziś-nie słyszą!

 

Królestwo Twoje, Boże.., my już dostrzegamy,

Królestwo święte, które na wieki tu zostanie!

Królestwo, o jakim Jezus opowiadał. My czekamy

na to Królestwo. Ojcze nasz, i Panie!

 

powrót

 

 

Każdy kwiatek, to cud

 

Każdy kwiatek, to cud Boży,

każdy kwiatek inny urok ma.

Dla człowieka Stwórca stworzył

kwiaty. On.., w nie miłość Swoją wlał.

 

Każdy kwiatek, da człowieka,

w każdym kwiatu, woń i uroda.

Ów cud.., na twe oczy czeka,

Bóg to piękno, tobie oddał!

 

By twe oczy się cieszyły,

by serce twe się roztkliwiło.

By twe nozdrza tę woń piły,

by w twej duszy mieszkała – miłość!

 

powrót

 

 

Żółte lilie

 

Żółte lilie, niczym promieni słońca

usta.., w uśmiechu ciepłym rozchylone.

Ich żółte płatki są suche, od gorąca,

opadła z nich rosa, wody są spragnione!

 

Te lilie.., ach, cóż z tego że złote są,

jeśli im brak, dżdżu życiodajnego!

Bowiem lilie są, jak trawa. Bez wody-schną,

także człowiek, też żyć nie może bez tego!

 

Lecz lilia.., jest tylko lilią. Jest kwiatem,

kiedy uschnie, nikt po niej nie zapłacze.

Ale człowiek jest ponad tym, roślinnym światem,

o wiele wyżej! Więcej dla Boga znaczy!

 

Gdy Stwórca kwiaty tak pięknie ozdobił..,

to miał wiele, dla człowieka, miłości.

Jeśli ten świat.., tak dla niego przyozdobił,

za posłuszeństwo tylko, ten dar wierności!

 

Błogosławiona jest ta ziemia cała,

świat, dla człowieka, kwieciem przystrojony!

Wszechmocnego miłość, to wszystko nam dała..,

niech za to będzie Bóg.., i Pan, uwielbiony!

 

Jedynie wiarę, Cześć i Uwielbienie,

za to wszystko człowiek, dać Bogu może.

Posłuszeństwa i uczynków pewną miarę,

Bóg oczekuje, od Swoich własnych stworzeń!

 

Żółte lilie, niczym promieni słońca

usta.., w uśmiechu ciepłym rozchylone.

Nasze serca muszą być, bardziej gorące,

niż złoto słońca.., na liliach rozrzucone!

 

Lilie są piękne..! Delikatne.., pachnące,

lecz, to tylko kwiaty. Serca-nie mają!

A ludziom Bóg dał serca, życiem tętniące,

lecz nie wszyscy swym sercem, Boga kochają.

 

powrót

 

 

Kwiaty przemawiają

 

Pod moim oknem, tuż na balkonie,

młody Oleander, ach.., zakwitł już!

Kwiaty jego podobne, wiatom róż,

wdzięczą się słodko w krzewu koronie!

 

Zniknęły gdzieś skrzynki balkonowe,

w kaskadach Surfinii spływających,

burzą kwiecia balkon skrywających,

jakoby tkaniny zasłonowe!

 

Żal mi, iż nie ja zasadziłam je,

cud kwitnienia ich mnie zauroczył!

Żywe kwiaty są lekiem na oczy,

więc chociaż nie są moje, cieszą mnie!

 

Wtapiają się osy w przyrody świat,

wróbel grzeje się, w promieniach słońca,

Parasol, od zbytniego gorąca..,

chroni Oleandra subtelny kwiat!

 

Te kwiaty, ach.., jakże przemawiają,

o nic nie trzeba się nawet pytać.

Bo są Prawdą, którą łatwo czytać,

że, co Bóg im dał-ludziom oddają!

 

O Boże.., Ty najlepiej wiedziałeś,

iż kwiaty, oczy ludzkie ucieszą.

Me oczy dziękować Ci się śpieszą,

za to piękno.., które ludziom Dałeś!

 

powrót

 

 

Wiosny uroki

 

Posłuchaj mój Synu, wiosny oddechu...

i ciesz się nią mimo wszystkiego.

Raduj się, chociaż nie jest ci do śmiechu,

raduj się Synku, z dnia każdego!

 

W parkach krzewy Magnolii, ukwiecone

widziałam. Mam ich pełne oczy!

Znów wiosna prawem Bożym uświęconym,

czas wokół osi swojej toczy.

 

Jeśli toczy się czas, to muszą mijać,

wszelakie ludzkich losów dzieje.

Wiara mój Synu, jest w stanie rozwijać,

kwiat radości, choć go ból sieje.

 

Raduj się Synu wiosny urokami,

jej oddech chwytaj w płuca swoje.

Karm ducha, Bożych Obietnic kwiatami,

te nie zwiędną. One są twoje!

 

powrót

 

 

Wiosenny ranek

 

Mała rączka okienko uchyla,

bo przez szyby zagląda już dzień.

A za oknem na drzewie, ptak śpiewa..,

bo on także obudził już się!

 

W taki ranek wiosenny, pogodny,

w sercu rodzi się radosna pieśń.

Bo pogoda ma wpływ ten cudowny,

że do nieba chce serce się wznieść!

 

Uśmiechają się małe usteczka,

do zielonych wokoło już drzew.

Uśmiechają się też, do słoneczka,

a z serduszka wypływa ten śpiew.

 

Śpiew ten leci daleko, w przestworza..,

aż do nieba on chciałby się wznieść.

Tam, gdzie jest Stolica Boża,

bo dla Stwórcy stworzona ta pieśń!

 

Za ten ranek pachnący na dworze,

za tę zieleń, i za każdy kwiat.

Podziękować Ci chcę, Panie Boże,

Żeś tak pięknie zbudował ten świat!

 

Za tę moc którą dałeś Naturze,

za to słonko co dziś grzeje mnie.

I za gwiazdy co nocą lśnią w górze,

także za to, że – miłuję Cię!

 

Podziękować Ci chcę, Panie Boże,

za Przyrody cudowny ten czar.

Za tę radość dla wszystkich Twych stworzeń,

i za życia cudowny ten Dar!

 

Zanieś ptaszku mą piosnkę wysoko..,

ponad lasy i góry ją wznieś.

Zanuć także mą piosnkę obłokom,

niech usłyszą, o Stwórcy – tę pieśń!

 

powrót

 

 

Oleander

 

Oleander pod mym oknem, na balkonie,

pysznym przystroił się kwieciem.

Pochylony, jakby ciągle trwał w ukłonie,

zakochany, w tym przepięknym świecie.

 

Długo każdy świt czekał na ten dzień,

nim się pąki otworzyły jego.

Nim w kielichy zamieniły się,

wypełnione zapachem olejku wonnego.

 

Czyż nie jest to cudem, że z gałęzi,

zawsze o wybranej roku porze.

Wybiegają pączki jakoby z uwięzi,

przez pękające otworki w korze!

 

Tak niewiele pąkom trzeba.., ciepła nieco,

i tej życiodajnej wody.., ziemi.

A wkrótce z nich kwiaty jak ptaki wylecą,

powietrze nasycając wonnościami swymi.

 

Wpadającą oknem woń Oleandra czuję,

jego piękno i zapach radość mi sprawia.

Więc się tym tworem Bożym raduję,

od wiosny, do jesieni – serce nim zabawiam.

 

Chwała Tobie, Wielki Boże,

Żeś ten świat przystroił w kwiaty.

Że każdy serce swe cieszyć nimi może,

może być szczęśliwym, choć nie jest bogatym.

 

powrót

 

 

Wiosną ziemia pachnie...

 

Wiosną ziemia tak pachnie, aż kręci się w głowie...

wiosną pachnie najlżejszy ciepłego wiatru powiew.

Wiosna wnosi nadzieję na nadejście, lepszego...

cud to jest niepojęty! W nim jest Moc - Najwyższego!

 

powrót

 

 

Majowego cudu czar

 

Wśród przyrody jest, tak pięknie,

Gdy patrzę na to, serce mi mięknie.

Przyrody wiosenne dziwy,

To dla serca mego, raj prawdziwy!

 

Maj rozwiązał liście krzewów i drzew,

Wpuścił pąki kwiecia wszelkiego.

Do uszu zewsząd wpada ptasi śpiew,

Z drżących strun.., powietrza majowego.

 

Kwiatów akacji woń słodka,

Koi zmysły.., zaś biała stokrotka-

Rozwesela i rozbraja..,

Serce poddając - urokom Maja!

 

Obficie kwitną także jaśminy,

I, nie są one całkiem bez winy,

Że ja, chcąc nie chcąc, by podziwiać je -

Miast iść przed siebie.., zatrzymuję się!

 

Choć się to roku każdego

Powtarza.., przeżywam majowego

Cudu, wciąż na nowo ów czar,

Wielbiąc Boga mym sercem - za ten dar!

 

Nie naturze, lecz Bogu dziękuję,

Wszak natura - to narzędzie Boże!

Dzięki Jego prawom podtrzymuje,

Wszechświat cały.., tę ziemię – przestworze!

 

powrót

 

 

Dzikie róże

 

Przed każdym krzewem dzikich róż, przystaję...

przejść obojętnie, mimo nich, przyznaję żem

nie w stanie jest. Gałęzi splątanych

czar.., nawiązuje do jakże mi znanych,

ludzkich spraw, nie odgadnionych losów ich,

czasem pięknych jak te róże.., czasem złych!

 

Choć rosną dziko.., nie pielęgnowane,

mają coś, czego brak, tym chodowanym.

Gdy nie ma dżdżu.., nie podlewa ich nikt,

co da im ziemia, to jedyny ich wikt.

Mimo to, a może właśnie dlatego,

jest w nich tyle piękna.., naturalnego!

 

Wiedział Bóg, Stworzyciel nieba i ziemi,

że człowiek cieszyć się będzie wszelkimi

kwiatami.., które przyroda obudzi..,

by stroić ziemię, wzruszyć serca ludzi.

Jakiż człowiek nie podda się wzruszeniu,

wszak sam jest cząstką, w tym Boskim Tworzeniu!

 

Wodospad, kolejnym jest cudem...

Odejście stąd, przychodzi mi-z trudem.

 

powrót

 

 

Nim zakwitnie

 

Panie.., nim zakwitnie Twoje Królowanie,

nad tym naszym światem, uwiędłym tak...

Ach, dodaj mi siły, na oczekiwanie..,

by wytrwałości nie było mi brak!

 

Panie.., nim zakwitnie Twoje Królowanie,

tak, jako na Saronie - te róże..!

Rozwiń we mnie dar, na innych pocieszanie,

niech, póki jestem, słabszym usłużę!

 

Panie.., nim zakwitnie Twoje Królowanie,

nim rozniesie się, nad świat, jego woń...

Niech w sercu moim taki ład nastanie -

abyś Ty chętnie.., chciał zaglądać doń!

 

Niech nie będę jako chwast, w ogrodzie Twoim...

lecz jako drzewo, owocujące!

Niech jeszcze posilę słabszych, duchem moim,

serca.., na wsparcie oczekujące!

 

powrót

 

 

Kaktus

 

Kwiat kaktusa.., niby nic takiego,

a serce pełne podziwu wielkiego!

Dusza wznosi się czcią i uwielbieniem,

dla Boga! za radość, jaką daje kwitnienie.

 

Tym, co serca Bogu poświęcone mają,

najmniejsze cuda, wielką radość sprawiają.

Bo ty, i ja.., widzimy w tymże Bożą moc,

że pąk się rozwijał.., mimo - iż trwała noc!

 

powrót

 

 

Magnolie

 

Niektóre magnolie, kwiaty już obsiadły,

jak gdyby mą tęsknotę do nich - odgadły?

Każdego roku bowiem o tejże porze,

otwierają się okna, w gałązek korze.

 

Wyskakują z okien pączki, bardzo liczne,

by z czasem w kwiatki przemienić się śliczne!

Bóg Wszechmogący z miłością tworzył ten świat,

i uznał, iż ziemi ozdobą- będzie kwiat!

 

A w przyszłości będzie jeszcze piękniej na całym świecie,

bo tak powiedział Bóg, przez proroków Swoich.

 

powrót

 

 

Wiosna

 

,,Jaki byłby bez kwiatów ten nasz świat,
czym mogłyby nacieszyć się oczy?
Wspomniałam Ciebie Boże, patrząc w kwiat..,
wschodzącej wiosny-dar ten uroczy!”

 

powrót

 

 

Z Boskiej przyczyny

 

Z pośród ogromu cudów tych,

jakich natura dokonać może.

Rozmnażanie roślin jest jednym z nich,

rządzonym, przez prawo Boże.

 

Gatunki niezliczone drzew,

i żyjące w naturze rośliny.

Nie giną! Natura prowadzi siew,

i trwają – z Boskiej przyczyny!

 

Ogrodnik sadzi w ogrodzie,

rolnik swe pola obsiewa zbożem.

Inni są ogrodnicy w przyrodzie,

stworzeni, przez prawo Boże!

 

Zwierzęta nimi bywają,

także owady małe i duże.

Rzeki i morza swój udział mają,

ów cud, jest także – w wichurze!

 

Bezwiednie grają swe role,

przenosząc nasiona drzew i kwiatów.

Spełniając, nie wiedząc - Bożą wolę,

służąc przyrodzie, i światu!

 

Piękna jest ziemia! Piękny świat..,

i cudownie jest żyć w przyrodzie tej.

Zwłaszcza, kiedy łąki przystroi kwiat,

i rozkwitają – góry jej!

 

W cudowny sposób ziemia rodzi,

człowiek szczęśliwie żyć by na niej mógł.

Gdyby bezmyślnie, ziemi nie szkodził,

nie psuł tego – co stworzył Bóg.

 

Nie truj fauny! Nie niszcz flory!

Przeciw naturze nie czyń niczego.

Zniszczysz przyrodę – świat będzie chory,

szanuj prawo Najwyższego!

 

powrót

 

 

Piąty i szósty dzień stwarzania

 

Ach, te zwierzaki! Cudne stworzenia,

nie wszystkie są do – udomowienia.

Lecz bez nich świat nie byłby tym,

dlatego właśnie żyją w nim.

 

Są zwierzęta, które karmią ludzi,

są takie, które nas ubierają.

Wiele z nich, pracą się trudzi,

a inne nas – zabawiają!

 

Wszystkie zwierzęta pożyteczne są,

wszystkie, według rodzaju swojego.

Wszystkie stworzył Bóg mocą Swą,

w Swoim dziele – dnia piątego!

 

Gdy w szóstym dniu stworzył Bóg, człowieka,

ten piękny świat, już na niego czekał.

Adam królem ziemi się stał,

z woli Boga, moc nade wszystkim miał!

 

Pokarmem wszystkich, jarzyny i owoc był,

tym, wszelkie stworzenie, i człowiek – żył.

Tak będzie w Królestwie Bożym,

gdy Pan, z ziemi – nowy Raj stworzy!

 

Zgodnie żyć będą stworzenia wszelkie,

zwierzątka małe, oraz te wielkie.

Człowiek nad nimi będzie panował,

będzie dbał o nie.., i je miłował!

 

Bez zwierząt, świat nie byłby piękny tak,

one stroją ziemie, jak niebo – ptak!

Wzbogacają cud przyrody,

jaki ziemia wydała, i wody.

 

I to wszystko, wszystko Bóg ludziom dał,

w Swoje dzieła, miłość i mądrość wlał.

Niech Bogu będzie Cześć, Chwała,

za to, co Jego miłość nam dała!

 

powrót

 

 

Zachwytem serce przepełnione

 

Kwietniowe słońce jest takie zmienne,

lecz mimo tego, dni są przyjemne.

Przyroda się ożywiła,

kwiatami się przystroiła.

 

Fiołki afrykańskie zakwitły mi,

już od marca umilają mi dni.

Fioletowe, oraz białe,

kwieciem przystrojone całe!

 

Roślinki wszystkie tak wybujały,

jakby z doniczek swoich wyjść chciały.

Wiosna, to coś wspaniałego..,

wielki cud – Dzieła Bożego.

 

Zachwytem przepełnione serce mam,

choć wiele wspaniałych Dzieł Bożych znam.

Lecz wiosna, unosi mnie tak -

jak w niebo unosi się ptak!

 

powrót

 

 

Wczesna jesień

 

Nadeszła do nas wczesna jesień,
wraz z nią przepiękny, złoty wrzesień.
Zmieniając drzew liście zielone,
na złote, brunatne, czerwone.

 

Lecz gdy kasztany wszystkie zejdą z drzew,
ucichnie wtedy piękny ptasząt śpiew.
Listopad zdejmie liście z drzewa każdego,
by je przygotować, do snu zimowego.

 

Póki co, cieszmy się  urokiem jesieni,
dopóki natura, nam jej nie odmieni!

 

powrót

 

 

Skarby jesieni

 

Jesieni skarbów szukałam,
i o Stwórcy rozmyślałam.
Patrząc na te wspaniałości,
serce rosło od miłości-
do Boga Wszechmogącego,
za te wszystkie Dary Jego!

 

Wdzięczna jestem że zachwyt taki,
wzbudzają zwierzęta i ptaki.
I  przyroda odmieniona tak..,
że jedynie wyobraźni brak,
wytłumaczyć człowieka może,
który nie wierzy – w Prawo Boże!


Każdy promyk słońca barwi liście,
i jest tak pięknie! Tak uroczyście!
Słów zachwytu po prostu brakuje,
mogę tylko rzec Stwórcy – dziękuję!

 

powrót

 

 

Kasztany

 

Malutkie,
dopiero co

ze swych jerzastych

domków wyleciały.

Dojrzałe, brązowiutkie,

same do rąk wpadały.

Tok myśli mych zatrzymać muszę,
bo o tym myśląc, zawsze się wzruszę!

 

Bo choć to są kasztany jedynie,
to jednak kasztan z tego słynie,
że jest dla człowieka – lekiem,
a człowiek choruje, z wiekiem!
Kasztan wygląda ładnie,
zwłaszcza jeśli wpadnie,
w resztki zieleni,
traw jesieni.

 

powrót

 

 

Czar złocistej jesieni

 

Pójdź ze mną, przyjaciółko moja droga,

zaprowadzę cię na miejsce które znam.

Pośród przyrody, wprost pod niebem Boga,

 spokojnie pogawędzimy sobie tam.

 

Pójdź, schronimy się przed miasta hałasem,

 nie martwmy się, uciekającym czasem.

Wszak człowiek musi od czasu do czasu,

uciec, od wielkomiejskiego hałasu!

 

Podziwiać będziemy Natury cuda...

 pójdź ze mną, a być może nam się uda

wiewióreczkę z rudą kitą, spotkać tam.

Pójdźmy, bo być może uda się to nam?

 

Pójdź ze mną, przyjaciółko moja droga,

 zaprowadzę cię, na miejsce które znam.

O, pójdź ze mną.., tam jest cisza tak błoga,

tylko ptasząt śpiew, może przerwać ją nam.

 

Albo szelest liści lśniących złociście,

 czy może kasztan z drzewa spadający.

Ptasi śpiew, kasztany i szeleszczące liście,

to muzycy jesienni, koncerty dający!

 

Pójdź przyjaciółko, zaczerpnąć tchu nieco,

nie martw się czasem, latka same lecą!

Zaliczyłaś już życia nie mały bieg,

wszak lat pięćdziesiąt, to też wspaniały wiek!

 

Gdy, czemprędzej nie wybierzemy się tam,

to czar złocistej jesieni, umknie nam!

Znikną różnobarwne w tej porze roku,

szaty drzew parkowych, pełne uroku!

 

Wybierz się ze mną przyjaciółko droga,

weźmy z przyrody to, co ma od Boga!

Barwy miłe oczom, powietrza dla płuc,

by jak najdłużej oddychać nimi móc!

 

W ciągłym biegu, nie zauważyć możesz,

że i Ty jesteś częścią tej przyrody.

Więc i dla Ciebie są te cuda Boże,

ptasi śpiew, parku szum, słońca zachody!

 

W ciszy parku serca nasze wzniosą się,

ponad to wszystko, co jest codziennością!

Wybierz się ze mną, jesień zachwyci cię,

także park, swą bogatą zawartością!

 

powrót

 

 

Wieczorne niebios obrazy

 

Przed domem, klonu roztańczyły się liście,

tańcząc świszczą, i połyskują złociście.

Nie ustają w tańcu, mogą tak dzień cały,

jakby na jesień, niecierpliwie czekały!

 

Niebo w szaro pomarańczowych kolorach,

chmury w przedziwnych poukładane wzorach.

Tu, pustynne piaski beżowo złociste,

wyżej góry szaro czerwone, kuliste.

 

Wyżej jeszcze, niczym morza wzburzonego

fale wielkiego sztormu, spiętrzone i groźne!

Sprawiają wrażenie zła nadchodzącego,

co wniesie nam wichry, noce i dnie mroźne.

 

Patrzę na te wieczorne niebios obrazy,

na groźny widok, co po niebie się toczy.

Chociaż z przerażenia wzrok swój wiele razy

odwracam.., wracają tam ciekawe oczy!

 

Bo w obrazach nieba dzisiejszego,

widzę całe bogactwo kolorów!

Prawdę charakteru jesiennego,

pełnię mistrzowskich, kunsztownych wzorów!

 

I widzę w tym dziele Natury, Stwórcę jej,

Stwórcę nieba i ziemi, Wszechmogącego!

Dziś, spoglądając w niebo, z perspektywy tej,

wielbiąc, podziwiam i Czczę, Boga mojego!

 

powrót

 

 

Jesień

 

Szukałam złotej jesieni,

przyniosłam ją do domu,  w kieszeni.

Komórka schwyciła ile jej się udało,

 brązów.., złota, i czerwieni nie mało!

 

Jesień kocha czerwień,

lecz nie stroni od złota.

Uwielbia wręcz, wspinać się,

po dachach i płotach.

 

powrót

 

 

Wrzosy

 

Dałeś Boże, ziemi, na każdą porę roku,

przeróżne szaty, by dodały jej uroku.

By się nimi okrywała, by się stroiła,

by w każdej z pór roku, ludzki zachwyt budziła!

 

W lasach i w ogrodach, pojawiła się jesień,

wielobarwne rozłożył wrzosy,  miesiąc wrzesień.

W oczach  fiolety różnych odcieni się mienią,

złociście i różowo, inne się czerwienią.

 

Każda z pór roku zadziwić ludzi czymś może,

tak piękny świat stworzyłeś, Wszechmogący Boże!

A człowiekowi tak niewiele trzeba przecie,

by mógł przeżyć swe życie, na tak pięknym świecie!

 

Jesień w parkach, drzewa pięknie ubrała,

w najpiękniejsze barwy, jakie miała.

Oczy moje oderwać się, od tych cudów nie chciały.

O, jakże wielbię Stworzyciela

mym jestestwem całym!

 

powrót

 

 

Klon

 

Przed domem Klon.., jego liście pożółkły już,

tegoroczna jesień przyszła wcześniej, no cóż?

Co niektóre liście zielenią się jeszcze,

lecz wnet zdejmą z nich te szatki, zimne deszcze!

 

Ale przecież każdej jesieni tak bywa,

deszcz zbiera z liści zieleń, nim wiatr je pozrywa.

A zerwać je musi, nim zima nastanie,

gdyż jesień wnet zacznie – Klonu usypianie.

 

Bo tak  ziemię stworzył , Wszechmogący nasz Bóg,

aby świat przyrodniczy też – odpocząć mógł!

Bo to jest logiczne, i to nie są baśnie,

że drzewo, jak człowiek, odpocznie – gdy zaśnie!

 

powrót
 

 

Zima

 

Wypiękniał błękit nieba, słońca złotem poprószony,
zapadł w oczy, został w nie wtłoczony.
Pod błękitem, z obłoczku białego,
posypały się gwiazdki cudu srebrnego!

 

Od nieba aż do ziemi, w słońca promieniach,
tańczyły gwiazdki z powietrzem drżenia.
Widok to dla oczu wspaniały tak,
lecz postrzega go inaczej ktoś, komu brak:

 

Na ogrzanie swego mieszkania, pieniędzy,
to tak prozaiczne, lecz jest – w nędzy!
W Twym Królestwie Panie, tak nie będzie,
boś Dobry.., Sprawiedliwość wprowadzisz – wszędzie!

 

Lecz jeszcze dziś, póki na świecie zło panuje,
póki grzech, bezprawie świat kreuje,
daj Panie siły do przetrwania tym,
co wciąż Bogu ufają. Co są ludem Twym!

 

powrót

 

 

Śnieżyczki

 

Zdziwić się człowiek może,

skąd tyle sił – w tym kwiatku?

Że śnieg i mróz nie szkodzi,

tak delikatnym płatkom?

 

Lecz Boże, Tyżeś świat tak stworzył,

by pięknym był - rok cały.

W naturze moc tę Żeś położył,

by kwiaty z niej czerpały!

 

A kiedy się rozwiną,

to wzrok nasz tak, do nich lgnie!

I stają się przyczyną,

że serce chce – wielbić Cię!

 

powrót

 

 

Niebo roziskrzone gwiazdami

 

Gdy patrzę na niebiosa pełne gwiazd,

widzę tam coś cudownego!

Jakoby wiele rozświetlonych miast,

u stóp Boga Wszechmocnego!

 

Gdy patrzę na gwiaździstej nocy cud,

na ten wielki Wszechświat cały!

To wiem, że nie był to daremny trud,

Bożych rąk, co go stwarzały.

 

Boża twórczość świadczy, o miłości,

jaką darzy On – człowieka.

Sfera przyszłej Boskiej działalności,

swoim Planem – wprost urzeka!

 

Na firmamencie nieba gwiezdnego,

innych światów wypatruję.

Tych, w których Bóg dla ludu świętego,

mieszkania przygotowuje.

 

Przymioty Boga są niezgłębione,

do pokory nas skłaniają.

Jego Istoty, tak nieskończonej..,

nasze umysły – nie ogarniają!

 

powrót

 

 

Słońca wschody i zachody

 

Gdy niebo zakwita słońca zachodami,

któż pięknu temu oprzeć się może?

Lub cudownymi słońca wschodami,

kiedy się przebudzają poranne zorze.

 

Takie widoki są dla oczu ucztami,

patrząc, człowiek ulega olśnieniu.

W swym zachwycie drżącymi ustami,

cześć oddaje Bogu, w niemym uwielbieniu.

 

Cud ten, Boże, wciąż zachwyt w człowieku budzi,

gdyż wrażliwość na piękno, tkwi w sercach ludzi.

Ty, stwarzając człowieka, umieściłeś w nim

cechę tę. Bo Ty Sam, masz ją też – w sercu Swym.

 

Dziękuję Ci Boże, Wiekuisty Panie,

za takie, oczu człowieczych- ucztowanie.

Żeś ów dar, podobieństwa przymiotów Twoich,

wielkodusznie, w jestestwo człowieka, wpoił.

 

Słońce już o wczesnym świcie wstaje,

swym promiennym uśmiechem, ludziom znać daje,

że już nadeszła pobudki pora.

 

Przy końcu każdego dnia, z wieczora,

podpowiada, że nadszedł odpoczynku czas,

do rozmowy z Bogiem – zachęca nas.

 

powrót

 
  © 2017 studencibiblijni-warszawa.pl | Tworzenie stron internetowych